Rycerzy, gladiatorów i innych obecnie szukających przygód wędrowców można by wskazać wielu, ale tylko jeden z nich chce być wielki i silny jak nosorożec. Nie czarny, nie biały, nie indyjski a nawet nie włochaty. On jest jak James Bond. On
Oglądam z ciekawością informacje o zbieranych grzybach, choć jak widzę pełne kosze żółciaków siarkowych, spore ilości czarek austriackich, to zastanawiam się czy naprawdę trzeba ich aż tle zbierać. Być może to taka moda, która za chwilę przejdzie. Tu żółciak bywa
Każdy widzi… no pańsko pełnym dziobem. Szef. Trochę podziobie świeżej zieleniny, a potem na górkę i szpan. Zakrzyczy, potrzęsie skrzydłami, otrzepie kurz i już. Nasłuchuje. Odezwie się na innego samca i od nowa teatrzyk, i tak w kółko. W sumie
Ostatnio, nad Odrą rozmawiałem z rolnikiem, który zapytał mnie czy gdyby między Brzegiem Dolnym a Głogowem powstałby Odrzański Park Narodowy czy możliwy byłby wypas zwierząt hodowlanych? Słyszał gdzieś, że to niemożliwe. Odpowiadam zatem i jemu i innym, których ten temat
Tak, to wielka nagroda za wiosenne przygotowania. Pan Mietek i jego koparka, nasz traktor z wielką łychą, równanie skarpy po jeleniach, wywożenie nadmiaru do naprawy drogi i kiedy w końcu są na twarzy rodzi się radość. Nie zawsze od razu
Zdarzy się czasem i balet na kiju. Zdarzy się czasem nieprzewidywalny ruch. Zdarzy się, że gąsiorek zechce być kowalikiem i pójdzie głową w dół. Ten mały drapieżnik reaguje doskonale na każdy ruch wokół. Chrząszcz, błonkówka, jakaś wielbłądka od razu ląduje
Czy żuraw może mieć dość? Wdaje się, że tak. Kolejne pary potraciły swoje młode w dość niewyjaśnionych okolicznościach. Czy na pewno w niewyjaśnionych? W ostatnim czasie w Dolinie Łachy grasuje gang słodziaków. Są takie puchate i śliczne, że mało kto
Dziś ponoć Dzień Pszczół. Mam nadzieję, że tych od miodu ale też tych dzikich, tych samotnych i tych wszystkich, których prawie nikt nie potrafi rozpoznać, a one nagle są. To co jednak działo się za moim oknem z pewnością nie
Między drzewem a niebem, między drzewem a drzewem, między niebem a drzewem, czasem na ziemi. Miedzy grabem a dębem. W pyszczku żołądź, orzech, pisklę, jakaś gruba larwa. Białko i węglowodany niesione gdzieś wysoko do kłębowiska gałązek, gniazda nie gniazda, gdzie
Przecierasz zaropialce, rozciągasz kończyny i czujesz ciepło, które od góry zaczyna ogrzewać twój zimowy bunkier. Do tego wyspałeś się jak suseł! No nie ma co, trzeba wstawać. Zaglądasz przez świeżo rozkopany otwór i dziwisz się wszystkiemu co widzisz. Gdy śpisz
Dziś, w ciepłych krajach na Dolnym Śląsku temperatura sporo powyżej 10 stopni Celsjusza i słońce. To niebywałe jak ciepło słońca zachęca do aktywności i daje radość w pracy. U zwierząt bywa podobnie. Z pewnością widzieliście psa, który nawet zimą przy
Krasy miał wachtę! Pozostałe dwie dzikie świnie spały w najlepsze. On patrzył na mnie, ja na niego. Wiedział, że kumple (kumpele) chcą spać więc miał dylemat. Podpaść śpiącym i ich budzić, czy narazić śpiących i podpaść śpiącym. Trwał w bezruchu.