Jeśli nie wiesz z kim masz do czynienia, to zapewne w głowie pojawi ci się słodki ptaszek, który marznie zimą na szczycie krzewu i zapewne większość dałaby mu trochę chlebka… Oj nie, nie. Ta dzierzba to srokosz i jest doskonałym
Odra ściąga do siebie wszystko co żyje. Zima tu łagodniejsza a i dostęp do rozmarzniętej wody łagodzi objawy chłodów. Zimują tu również łyski, które od tego roku mogą u nas odetchnąć z ulgą. Mogą też próbować odbudowywać liczebność, w której
Co musiał czuć Jean Sibelius patrząc gdzieś tam w Skandynawii na pojawiające się wiosną łabędzie, by napisać tak wzruszający poemat? Tego zdaje się już nie dowiemy, bo nie ma ani rękopisu nut, ani żadnych zapisków kompozytora na temat tego utworu.
Ona patrzy w kierunku gniazda, które gdzieś z kilometr dalej góruje na dębie. On patrzy na nią, tuż obok siedzącą i oczekującą wiosennych familiaresów. Ona, ta widocznie większa, on akurat. Choć nasze oczy tego dymorfizmu niekoniecznie muszą doświadczać. Gotowi na
Gości je Biała Lądecka, tyle że po ostatniej powodzi dno rzeki wysprzątane i dobre miejsca do żerowania pozostają na krawędzi lodu, przynajmniej tam gdzie je obserwowałem. Widok pluszczy pośród lodowych torosików to jakby oglądać Królową Śniegu z Kajem i Gerdą
Jeden akt bo i czasu mało. Przed chwilą jeszcze ciemno, a oświetleniowcy pracują dziś tylko przez chwilę. Potem wróci szarość codzienności i scena znów będzie kupką wilgotnego siana. Rano jednak warto na balocie zatańczyć, poszukać swojego miejsca i być emisariuszem
Bardzo jednoznaczny obrazek. Biały orzeł na wielkim drzewie, a pod nim: Lech, Czech i Rus. Za młody na tych trzech. Tym razem na dębie było 5 osobników. Do tego na okolicznych drzewach ze dwadzieścia kruków. Zjadły to co pozostawił ktoś
Podczas kontroli noclegowiska uszatek, w pierwszej chwili mam wrażenie, że ich nie ma. Gdy zobaczę pierwszą, kolejne stają się już proste do policzenia. Ich urbanizacja wydaje się być ich strategią na przezimowanie. Blisko ludzi jest bezpieczniej, a z pojedynczych drzew
Gdy jedni zimują, koncentrują się na niezamarzniętej rzece, inni próbują ich zjeść. Można o tym nie mówić, ok. Chyba jednak warto i o tym. Rzecz normalna od zarania w biologicznym ciągu zdarzeń. Gdy zimno ochota na białko rośnie. W zachowaniu
Odpowiedź wydaje się być oczywista, że nie, choć wielu ludzi chciałby by byli oni podobni do nich samych. Podobnie myśleli, podobnie robili a najlepiej jeszcze wyglądali. Ktoś jednak chciał by była zmienność. Ta ktosia, bo to ewolucja bardzo lubi zmienność.