Czekając na wiatr
Tam wysoko, tam gdzie mało już chętnych do życia i sporo turystów, którzy mogliby je szybko zadeptać, mieszka ktoś z rozczochraną czupryną. Sasanka alpejska tworzy magiczne, włochate kule, będące owocami zbiorowymi i czeka na wiatr co rozgoni całe to ulotne towarzystwo. Jeszcze razem, jeszcze muszą dojrzeć, ale już czekają na łut szczęścia, na swoją szczelinę w granitowych spękaniach. Może znów coś zwietrzało, może otworzyła się nowa przestrzeń do wykiełkowania. Trochę próchnicy w uchyłku skały i znów wiosną zakwitną te wysokogórskie rośliny. To jedna z tych roślin, które chroni Karkonoski Park Narodowy i pracownicy robią wszystko, by tłumy turystów nie przechodziły za magiczną linę z proporczykami informującymi o potrzebie ochrony muraw. Warto uszanować wysiłek pracowników i nie schodzić ze szlaków. Tam, w tych psich trawkach kryje się mnóstwo unikalnych roślin. Deptanie to dla nich wyrok. Warto o tym pamiętać podczas deptania po górskich szlakach. Piękne i jak widać ulotne czupryny potrzebują wiatru a nie naszych butów. Mnie zachwyca ich konstrukcja, ich rozczochrane ale bardzo poukładane budowle. Korciło mnie, by sprawdzić czy nasiona ułożone są zgodnie z ciągiem Fibonacciego, ale roślina chroniona i nie śmiałem rozebrać jej na części składowe.