blog.

Wilgotnica

„A Wojski zbierał muchomory…”, to znamy, ale teraz oprócz tych pożądanych grzybów w naszych kuchniach, las wybuchł niezwykłymi owocnikami. I zanim o nich, to muszę powiedzieć, że nasz kraj wyróżnia się w tych dniach chyba w całej Europie, bo tylu ludzi z nożami to nie wiedziałem w lesie od lat. Z milion uzbrojonych chodzi i szuka, a jak znajdzie to wykręca, obcina, przycina, zrzyna, obrzyna, obrywa, wyrywa… Trochę strach wejść do lasu tak bez uzbrojenia, z aparatem i pochylić się nad małymi grzybkami w miejscu gdzie żaden szanujący się nożownik z koszem nie wchodzi. Przed moimi oczami pojawiało się duże stado niezwykłych Hygrocybe, których do gatunku nie odważę się oznaczyć, choć po środowisku można hipotetycznie powiedzieć, że to być może wilgotnica purpurowa. Na pewno chyba! Tu przydałby się doświadczony człowiek, który spojrzy na zarodniki. W wilgotnicach doświadczenia nie mam. Wystarczył mi jednak zachwyt nad tymi małymi grzybkami, które wychodziły jak grzyby po deszczu na skraju świerczków, dębów i dużych sosen. Świeciły jak dawne neony na Wrocławskich ulicach (dziś można je zobaczyć w podwórku przy ul. Ruskiej 46). Te dzisiejsze były jak z bajki. W szarościach zachmurzenia świeciły niczym małe chińskie lampioniki położone na podłodze lasu. Niezwykłe. Niewyobrażalnie zachwycające. I znów (osoby, które czytają to co piszę wiedzą, że do grzybów mam pewien osobliwy szacunek) pomyślałem sobie, że to co dzieje się w ich strzępkach, gdzieś tam pod ziemią musi być jakąś biologiczną osobliwością, skoro na świat naszych oczu wydawane są takie cudeńka. Film Awatar mógłby tu mieć swoje sceny. Tu zapominasz, że kolana są już mokre, że pada, że trzeba by prawdziwki zbierać, bo wszyscy teraz zbierają prawdziwki. Tu kładziesz się nisko nad ziemią i lecisz w świat bajek, baśni i czegoś, czego nie da się zmierzyć żadnymi monetami. To jest właśnie ta przyroda, którą możemy się wyłącznie zachwycać. Tylko trzeba się pochylić, spojrzeć, zatrzymać. Wilgotnice na dziś! To inny wymiar lasu, to las pełen tajemnic, które ciągle nie kończą się dla własnych odkryć.

 

Udostępnij:
Przejdź do treści