blog.

Zaćma

Pamiętam z dzieciństwa, że takie starsze panie, pozawijane w chustkach z Ameryki, bardzo pobożne i zarazem bardzo zabobonne, mówiły że jak będą znaki na niebie to będzie wojna. Czerwone niebo, czarny papież, zgorszenie i wiele tam było przewidzianych przesłanek do końca świata. Potem poszedłem do szkoły i uczyłem się o Egipcie, gdzie zaćmieniami słońca regulowano stan morale społeczeństwa, oczywiście wykorzystując wiedzę do trzymania władzy. Lata mijały, przychodziły różne zaćmienia, a to słońca, a to księżyca a świat trwa i trwał. Równocześnie dziś rano usłyszałem, że tramp z tym vancem znów chcą Grenlandii. Chcą to kluczowy wyraz. Co jakiś czas na świecie rodzą się despoci i wcale nie zależą od zaćmień słońca, które są normalnym zjawiskiem w przyrodzie, tylko od tego, że chcą władzy. putin ma dużo chce więcej, trump ma dużo chce więcej, chciał kiedyś hitler, chciał stalin, chciał mussolini. łukaszanka, taki burak ma już dużo i boi się chcieć więcej bo boi się putina. Po drodze paru watażków z Afryki, paru z Ameryki Południowej. Wszyscy chcą więcej i więcej, aż w końcu jakiś psychopata odpali rakiety i przepowiednia starych babć spełni się bez powiązania z zaćmieniami. Kosztuje to miliony istnień ludzi… Zaćma w wyborach kosztuje narody więcej niż się nam wydaje, a Orwellowskie przepowiednie zdaje się mają jedyną słuszność. Świnie przy korycie, zawsze chcą więcej. Patrzcie w niebo, tam jest zwykłe zaćmienie słońca.

 

 

Udostępnij:
Przejdź do treści