Śledziennicowy zagon
Trochę się natrudziłem by podkręcać do obiektywu różne ustrojstwa, które rozleją cały ten seledyn po całym zdjęciu. Śledziennica skrętolistna to taka niezwykła dla mnie roślina. Niezależnie czy słońce czy deszcz, czy ranek czy wieczór cały zagon wydaje się świecić. Gradient od żółtego do wiosennej zieleni jest tak doskonały, że gdy przymkniemy oczy i stworzymy sobie tło z tej grządki to świat zdaje się być puszczą tropikalną widzianą z samolotu. Gdy szarość jeszcze w drzewach, gdy oczekiwanie na deszcz z szarych chmur nie daje nadziei na poprawę sytuacji suszowej, to skrawek śledziennic wydaje się być ogrodem deszczowym. Życie tak bardzo napompowane wilgocią, tak bardzo chcące przetrwać. To nic, że przy drodze, że skraj łęgu. Ważne, że ta mała, nieco źródliskowa skarpka zapewnia tej roślinie dobre warunki. I każdy, bez brudzenia cudnych butków może sobie te roślinki zobaczyć. Polecam. Trzeba się tylko mocno schylić i dostrzec jak jej małe diody świecą.