blog.

Deszcz zawilców

Pamiętacie piosenkę „Deszcz” Gałczyńskiego i Szpilmana? Owszem deszczu u nas dawno nie było, ale kwitnienie zawilców zawsze budzi sporo emocji. Jest cały tłum. Są jak krople deszczu rozrzucone po dnie grądu. I wtedy, kiedy już się napatrzysz, nacieszysz, najesz oczami to wtedy wraca kilka wyrazów z tej jakże uroczej piosenki ”…i tak się trudno rozstać…i tak trudno rozstać”. Jedyna szansa na oglądanie zawilców to przedwieczór, bo przedwieczorem są otwarte a potem się zamykają i chowają się w zieleniach wiosennych nowalijek. Nacieszcie się zawilcami bo to jeden z najczęstszych geofitów w naszych lasach liściastych, głównie w grądach. Do posłuchania polecam wersję piosenki Warszawskiej Orkiestry Sentymentalnej  „Deszcz”, jest gdzieś w rolkach. Może przyjdzie jakaś zmiana pogody i popada, bo susza zagląda nam do lasu.

A tu klasycznie z YT – Rena Rolska – https://www.youtube.com/watch?v=_PjlYIeSns4\

 

Udostępnij:
Przejdź do treści