Ależ z niego Gwiazdosz
Wiosną nie liczyłem na Geastrum! Pochylałem się nad czymś, co pewnie pokażę za chwilę a tu takie miłe zaskoczenie. W jednym miejscu, u stóp sosny, na skraju lasu, prawie na granicy ze społecznym rezerwatem przyrody w Dolinie Łachy. Ponad dwadzieścia zeszłorocznych osobników. Cieszy tym bardziej, że nikt z nich nie musi robić zupy czy wrzucać do bigosu. Gwiazdosze są na szczęście poza zainteresowaniami gastronomicznymi. Mało tego, można je pokazywać w internecie i nie trzeba kłamać jak w przypadku smardzów, że to w sadzie (na zdjęciu w tle jesiony), że hodowla (na zdjęciu w tle łęg), że w ogródku (na zdjęciu w tle skarpa z fiołkiem wonnym, chyba, że ktoś ma grąd zboczowy w ogrodzie to szacunek). Na platformach informacyjnych nikt o nich nie wspomina, nikt nie podaje ceny za kilogram i nikt nie zachwyca się smakiem. I takie grzyby to ja bardzo lubię! One są do zachwycania się ich unikalną budową, kosmicznym wyglądem i być może ich przyszłym występowaniem w kolejnych Avatarach, bo z pewnością zasługują na uwagę. Teraz, wiosną gwiazdosz, mimo, że suchy jest Gwiazdosz i wskazuje, że miejsce w którym rośnie ma wartość przyrodniczą. Ich otoczenie, siedlisko w pierwszej chwili mogą zadziwić. Trochę okrajkowe, ruderalne i takie nieoczywiste. Inne gwiazdosze w tym roku obserwowałem w miejscu gdzie uszatki zimują, a ich owocniki mieszały się z wypluwkami!
Gwiazdosze z fotografii to prawdopodobnie gwiazdosze potrójne, ale to jeszcze trzeba będzie obserwować w sezonie „owocnikowania”. Dziś mały obrazek „stada” gwiazdoszy z Doliny Łachy. Taka moja mała radość z ostatniej jesieni na wiosnę, gwiaździsta.
Jeśli chodzi o poznawanie grzybów, to polecam kolegę Ryśka Rutkowskiego, który kocha to co robi i ma ogromną wiedzę o grzybach. Podpowiem tylko, że zabiera w teren na szkolenia grzybowe. Ryszard pozdrawiam z Dolnego Śląska i do zobaczenia na grzybach. Bo wszystkie Ryśki…
https://www.facebook.com/profile.php?id=100013576955443