blog.

Okruch na dnie lasu

Wiosna daje okazałości, wrażenia i emocje. Łany zawilców, łany kokoryczy pustej, śnieżyce wiosenne…Wszystko to oczarowuje nasze oczy i umysły. To jak rewia gwiazd na tik-toku. Piękne, znane i kochane. Wiosna daje też malutkie emocje, malutkie wrażenia i maleństwa, które robią czasem większe wrażenie od tłumu, od krzyczącej mody. Tu nikt nie wybiera miss, tu nikt nie zachwyca się ilością. Tu jest malutkość, tu jest urok i taki przyziemny czar. Powiesz mała i zielona. Owszem, ale malutki dodatek płatków w kolorze nienazwanego fioletu i purpury jest jak światełko na końcu tunelu. Gdy stoisz, prawie ich nie widzisz, gdy się położysz dopiero można dostrzec urok kokoryczy wątłej. Można by o niej rzec mizerna cicha. Taka bez reklamy i PR. Do tego dość krótko kwitnie i często jest zwyczajnie niezauważana. Szkoda, bo to piękny drobiazg. Wracam do niej, poprzyglądam się i czekam na nią za rok. Delikatne paski kwiatów rozcinają zieleń dna lasu. Są jak przecinki w tekście. Ważne, nie zawsze stawiane i robiące różnicę. Kokorycz wątła na dziś, choć dziś już nie kwitła, kwitła wczoraj, dziś zaczyna owocować.

Udostępnij:
Przejdź do treści