Życie pod palmami
Nie na wyspie a w bruku, nie palmy a porostnice, nie ma w nich orzechów kokosowych a gametofity…trochę jak w dowcipie o samochodach i rowerach, że nie rozdają ale kradną. Choć świat w skali mikro, zwanej w fotografii makro daje ułudę niezłych wczasów. Chęć przeżycia nawet w trudnych warunkach wydaje się być siłą do trwania życia na Ziemi. Marszancje radzą sobie w cieniu, wręcz w ciemnicy i wykorzystują fakt, że roślinom kwiatowym tu zbyt… niemiło. Jakiś parów, skarpa rowu, cień budynku, wąska szpara między kostkami, uchyłki wilgotnych korzeni, to świat wątrobowca. Tu akurat porostnicy wielokształtnej. Świat mimo wad wspaniały, a sam wątrobowiec wydaje się tu kwitnąć, lecz sam nie kwitnie, bo trochę go dzieli od roślin kwiatowych. Raczej widział jak kwiatowe się rodzą. To spojrzenie na gaje gametofitów z pozycji leżącej, przez lupę obiektywu, pozwala wracać w światy odległe, dawne i przeszłe. W światy, w których jeszcze nie było człowieka, pełne innych stworzeń, tych o których poza paleontologami mówi prawie NIKT. Wątrobowce w mało zmienionej formie są na Ziemni jakieś 450-500 milionów lat. Dinozaury dla niech są tylko ciepłym oddechem, a domem ich Paleozoik. Może Ordowik, może Kambr, Sylur, Dewon. Świat rodził się z każdym milionem i biegł i biegnie, aż do nas. A te palmy-nie palmy przyglądały się niemo światu i zdaje się, że więcej widziały, niż cała ludzkość od pierwszych przodków człowieka rozumnego. Bardzo lubię wycieczki paleo patrząc na codzienność i rzeczywistość teraźniejszości. Wczoraj już było, teraz zamienia się we wczoraj…a jutro, przyjdzie do każdego inaczej. Być może przyjedzie też do kogoś na rowerze, karetką, samolotem, śpiewem ptaków, deszczem, oby już nie gradem, wątrobowcem, deszczem. Jutro jest kredytem za wczoraj, oby bez odsetek…