Asynchronia losu
Jeśli życie młodych zależy od zasobności pokarmu, to strategia asynchronicznych lęgów ma sens. Synchroniczne lęgi mają również uzasadnienie, ale w innych przypadkach. Jeśli spojrzymy na kwokę z kurczakami, gdzie wszystkie kurczaki klują się w jednym prawie momencie, to można zrozumieć dlaczego tak jest. Podobnie klują się kaczki. Te, które podążają za rodzicami, są wodzone i szybko opuszczają gniazdo mogą sobie pozwolić na klucie synchroniczne. Wszystkie razem opuszczą gniazdo i podążają za rodzicami, czy tylko za samicą. To one będą szukały pokarmu i będą mogły pójść tam gdzie ten pokarm będzie dostępny. U płomykówek, związanych z gniazdem (wieża kościoła, budka, dziupla), z którego do uzyskania lotności trudno się wyrwać, sposób rozmnażania jest inny. Tu samica składa jaja i od pierwszego dnia je wysiaduje, dokładając w kolejnych dniach kolejne jaja. To powoduje, że klucie jest asynchroniczne a maluchy różnią się mocno wielkością. Szansę na przeżycie ma ten najsilniejszy, który zawalczy o pokarm z rodzeństwem. Gdy pokarmu jest dużo, kolejne mają również szansę na gryzonia i się rozwijają. Ktoś powie, że to nieludzkie. Tak ludzkie to nie jest, bo mamy inne strategie rozrodu i nie zależymy od mysich lat. To jest sowie. Asynchroniczne lęgi mają na przykład bociany. Wszędzie tam gdzie zależymy od innych populacji, będących naszym pokarmem, często o liczebnościach okresowych, z dużymi fluktuacjami, nadzieja że choć jeden przeżyje jest jedyną szansą na przekazanie genów i utrzymanie populacji. Przyroda ma różne rozwiązania, które bywają nie zawsze zrozumiałe. Nie zrozumiałe dla nas ludzi, a że płomykówki mądrych książek nie czytają, mogą zaufać ewolucyjnym strategiom i robić swoje. Sukces lęgowy to czasem sukces przetrwania.
Dziś w naszej budzie, w Dolinie Łachy, małe płomykówki zostały zaobrączkowane przez Grupę Obrączkarską ODRA z Dolnego Śląska. Emilia, Gosia, Hania, Kamil, Marcelina, Paulina i Paweł założyli czwórce piskląt obrączki i być może doczekamy się kiedyś wiadomości powrotnych. Ciekawe dokąd lecą płomykówki z Doliny Łachy. Niegdyś w naszej dolinie została stwierdzona płomykówka z Niemiec. Jak widać przed naszymi maluchami możliwe zagraniczne podróże. Jeśli macie na palcach obrączki, to być może ornitolodzy założyli je Wam dzieciństwie. Warto dopytać w rodzinie jak to się wydarzyło.
Dolina Łachy tętni życiem i to cieszy mnie najbardziej.
Osowiałe sowy wróciły do bezpiecznej skrzynki i właśnie o tej porze już są karmione przez rodziców.