blog.

Sianokosy w Dolinie Łachy

Okres koszenia łąk w Dolinie Łachy to rodzaj szwedzkiego stołu dla wszelkich drapieżników karmiących właśnie młode. Kanie rude, bieliki, myszołowy, pustułki, trzmielojady czy jastrzębie korzystają z bogactwa ekstensywnej łąki i polują na odkrytym terenie. Czas koszenia i czas karmienia piskląt to od lat terminy połączone. Bez ekstensywnej gospodarki rolnej wiele gatunków wycofuje się a mówiąc bardziej wprost ogranicza swoją liczebność. Dodatkowo siano z tych nienawożonych łąk trafia do rolników, których krowy ciągle jeszcze przebywają na pastwiskach. Szkoda, że ich mleko trafia do tych samych mleczarni, w których jest też mleko krów nie wychodzących z obór i karmionych kukurydzą opryskiwaną chemią wszelaką. Czas sianokosów to czas dobrobytu bocianów. Na fotografii samiec z mojego podwórkowego gniazda zbiera pokarm do karmienia młodych. Oprócz widocznej na fotografii jaszczurki zapakował sporo koników zielonych, kreta, nornika i wiele drobiazgu. Młode na gnieździe właśnie intensywnie ćwiczą skrzydła i każda porcja energii jest dla nich na wagę złota. Dolina Łachy to jednak mała oaza pośród przemysłowej gospodarki rolnej i trochę żal, że tak mało terenów podmokłych w innych częściach Dolnego Śląska. Tu chronione są nie tylko rośliny i zwierzęta. Tu magazynowany jest dwutlenek węgla, tu tworzy się mikroklimat, który ma wpływ na okolicę i tu można ciągle jeszcze zobaczyć jak wygląda świat przyjazny człowiekowi i przyrodzie. Dolina Łachy jest w gminie Wińsko i gminie Wąsosz w województwie Dolnośląskim. Kosimy właśnie społeczne rezerwaty przyrody Fundacji przyrodniczej pro Natura.

Udostępnij:
Przejdź do treści