Wypas w Odrzańskim Parku Narodowym?
Ostatnio, nad Odrą rozmawiałem z rolnikiem, który zapytał mnie czy gdyby między Brzegiem Dolnym a Głogowem powstałby Odrzański Park Narodowy czy możliwy byłby wypas zwierząt hodowlanych? Słyszał gdzieś, że to niemożliwe. Odpowiadam zatem i jemu i innym, których ten temat interesuje.
Wypas w parkach narodowych jest nie tylko możliwy, ale wręcz w niektórych przypadkach konieczny. Utrzymanie otwartych łąk zalewowych wymaga wypasu lub koszenia, a nierzadko mieszanki tych zabiegów, naśladujących doświadczenia ekstensywnego rolnictwa z dawnych czasów. Gdy do takich, wypasanych łąk dodamy jeszcze regularne wlewy, dostajemy najlepszy przepis na ochronę rzadkich gatunków ptaków, ale też wielu innych zwierząt i roślin. Najlepszym przykładem jest Park Narodowy „Ujście Warty”, gdzie wypas krów i koni sprzyja ochronie ptaków siewkowatych. W innych parkach mamy do czynienia z wypasem kulturowym, gdzie owce utrzymają górskie łąki. Wypas wskazany jest także przy łąkach solniskowych. Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach i za każdym razem należy dobierać ilość zwierząt czy terminy wypasu, ale nad Odrą jest to jak najbardziej potrzebny proces. Wyginęły tu już rycki, krwawodziób jak na lekarstwo a i kaczki „łąkowe” z pewnością by na tym skorzystały. Oczywiście przy wsparciu wiosennych i świętojańskich wylewów, co staje się marzeniem a nie jak kiedyś standardem.
Odpowiadam raz jeszcze panu rolnikowi – Odrzański Park Narodowy, jeśli kiedyś powstanie, mógłby być bardzo ważnym pastwiskiem na mapie Dolnego Śląska, a współpraca z rolnikami powinna być według mnie priorytetowa. Łąki selernicowe, były tu kiedyś dość intensywnie wykorzystywane, a nie brakowało wtedy czosnku kątowatego, konitruta błotnego, wilczomleczy lśniących czy błotnych i wielu innych. Dla ptaków pastwiska to cenne lęgowiska i żerowiska, skorzystają też motyle i tysiące innych istnień. Warto myśleć o ochronie przyrody i współpracy z różnymi grupami, by łączyć a nie dzielić. Tu przyroda i rolnicy mogą zrobić więcej, niż nam się wszystkim wydaje. Oczywiście wypas wolny, kwaterowy, ekstensywny. Konie, bydło mięsne, mleczne były tu niegdyś bardzo częste. Dziś taki wypas, czasem nawet komunalny zobaczyć możemy jeszcze w Krainie Łęgów Odrzańskich w ujściu Baryczy, pod Brzegiem Dolnym, Głobicami, pod Rajczynem, Bełczem Wielkiem. W tym ostatnim miejscu wyginęły niegdyś ostatnie na Dolnym Śląsku rycki. Czy wrócą na pastwiska pod Bełczem? Trudno powiedzieć. Są jednak czajki i sporo żerujących ptaków na przelotach. Warto pamiętać, że na niżu łąki bez rolnictwa przechodzą w siedliska zaroślowe i las. Oczywiście nadodrzańskie lasy to kolejny cud przyrody, który również wymaga ochrony, ale to już na inną opowieść.