blog.

Zloty

Zlatują się przed zachodem

Pojedyncze, podwójne, wielokrotne.

Jak w zegarku, jak na lotnisku

Arrivals / Przyloty.

Duże stado z łąk w ujściu właśnie ląduje,

Para, co straciła młode w olsie, już na kursie.

Zagubiony, samotny on nad pasem.

Jeszcze te z zachodu, trzy z północy, jeden zza lasu…

Wszystkie chcą się spotkać,

Wszystkie chcą się razem napić,

Wszystkie chcą odpocząć.

Czarne sylwetki znikną na ścianie mrocznego lasu,

Czarne postury zleją się z czernią trzcin.

Punktualne szybowce z linii Żuraw Airlines

Zanim dotrą – krzyczą w locie, głośno rozmawiają,

Dziwią się koszeniu łąk.

Po czym milkną.

Dziękują w pierwszej chwili bobrom za wodę

I suną do niej przez nieudane żyto maliniarza.

Udostępnij:
Przejdź do treści