blog.

Listopadowe Admirały

Jak na 10 listopada, to tłumy admirałów przy opadłych jabłkach sugerują raczej wrzesień! Od kilku dni liczę ile mi ich lata wokół domu. Dziś rekord. Wokół malinówki oberlandzkiej kręciło się do 7 motyli, w tym jeden ze zniszczonym skrzydłem, którego widzę każdego dnia. Znakowany! To objaw zmian klimatycznych. Normalnie te motyle powinny odlecieć na południe. Jak widać coraz częściej pozostają u nas na zimę. Jeden wyleciał dziś z drewutni, co może sugerować miejsce odpoczynku i zimowania. Nie widać ich póki co w piwnicach, gdzie zimują rusałki pawiki. Na naszych oczach zmieniają się zwyczaje zwierząt i dostosowują się do nowych warunków. Żołny, trochę więcej dudków, masa modliszek, sporo nowych inwazyjnych w tym wtyk amerykański to tylko wierzchołek zmian. Reszta idzie z południa aż szumi. Po co wracać na południe, skoro u nas można przezimować…

Udostępnij:
Skip to content