blog.

Estetyka krajobrazu

Jest dla mnie rzeczą niepojętą, że w użytku ekologicznym, w jednym z najdzikszych miejsc w dolinie Odry do dziś nie uprzątnięto machin oblężniczych! Stoją i szpecą swoją obskurnością i dziadowskim wykonaniem krajobraz. Pierwsze co mi przyszło do głowy to ilustracja z jakiejś książki do historii, z czasów podstawówki – Obrona Głogowa i te dzieci na podobnych machinach oblężniczych, takie przywiązane i płaczące rodziców i krzyczące do swoich „Strzelaj ojcze”. W miejscu gdzie rekonstrukcja historyczna oblężenia Głogowa trwa jak widać po dziś dzień, gnieżdżą się łabędzkie krzykliwe, wodniki, zielonki, czasem jeszcze krwawodziób, cyranki, trzciniaki, świerszczaki, strumieniówki, brzęczki, rewir bielika z gniazdowaniem, czasem kania ruda, czasem kania czarna, trzmielojad i oczywiście żurawie. Duża frakcja żurawi nielęgowych. Do tego ważne żerowisko bociana czarnego. Taki widok to dobry moment do zadania pytania o estetykę krajobrazu. Czy mamy prawo niszczyć „piękne widoki” innym? Czy powinny być regulacje prawne, które jasno powiedzą co można i jak często w krajobrazie stosować. Być może to moja wrażliwość nie jest przygotowana do rekonstrukcji historycznych, ale poczułem, że ktoś mi zabrał kawał krajobrazu. Jestem przyrodnikiem i jakoś mnie to bardzo dotknęło. Ale może się mylę.  Kiedyś mówiono mi, że te wielkie reklamy przy drogach znikną. Są, czasem jeszcze większe, tylko trochę dalej od drogi. Czy naprawdę to ludziom nie przeszkadza?

Udostępnij:
Skip to content