blog.

Czas wyki

Przydroża, miedze, wąskie paski pośród pól oblały się fioletem wyk. Choć tam i niebieskiego i trochę różu a i bieli wydaje się być trochę. Bujne, bezpretensjonalne kłębowiska wyk pożerają sobą każdy okrajek, gryzą łąki i otulają sobą proste linie miedz. Gdyby tylko mogły wylałyby się na polne drogi, które nagle otrzymały czerwcowe umajenie. Oprócz kolorów, jest trochę zapachu a w uszach dźwięczą trzmiele, które w zachodzącym słońcu przenoszą swoje cysternowate ciała oświetlone naszą gwiazdą. Nawet Kazimierz Wyka znalazłby tu sporo poezji do analizy. Do tego z pobliskiego lasu śpiewa wilga i czas letni wiosną staje się jakiś taki rozleniwiony, rozciągnięty, ciepły i spokojny. Fiolet wiosną może być odświeżający. Polecam zatopić się w wyce!

Udostępnij:
Przejdź do treści