blog.

Odrzańskie procesy

Wrześniowy poziom wody w Odrze to istna rewolucja dla brzegów i dna rzeki. Dziś trafiłem na miejsce, gdzie małże z dna rzeki, z malutkiej zatoki zostały wyniesione kilka metrów wyżej, na wysoki brzeg. Rzeka zdeponowała tu tysiące małży, co dla tego miejsca oznacza jakąś pustkę na dnie zatoki. Sprawdziłem przy okazji jej głębokość. Jest wypłacona i ma spore ilości naniesionego piasku. Powstało nowe siedlisko i za chwilę będzie super zasiedlone. Przyroda nie lubi próżni.  Tak duża woda to przebudowa ekosystemów dennych. Przebudowa rewolucyjna a o sile wody świadczą nie tylko przemieszczenia małży ale i ogromnych pni drzew. Te małże zostaną nową warstwą w nadrzecznych madach i być może ulegną skamienieniu za miliony lat…Nie muszą! Mam nadzieję, że znajdzie się jakiś student szukający tematu pracy licencjackiej czy magisterskiej i przebada cały ten stosik. Można tu zobaczyć jakie gatunki żyją na tym odcinku Odry. Od rodzimych, przez zasiedziałe racicznice po duże ilości Corbiculi. Można, nie stając z kolan zebrać ogromną próbę do pomiarów, można zebrać ogromną próbę do badań muszli i co tam jeszcze sobie nauka w głowie przypomni. Oczywiście chętnych zapraszam do kontaktu, póki Odra nie zasypała tego nowym piachem i nowa warstwa w stratygrafii osadów nie schowa w szufladce z historią tego znaleziska.

Z daleka wygląda to jak jeden ze archaicznych śmietników ludów zbieraczy, które gdzieś tam po świecie jeszcze istnieją. Dodam też, że wyrzucone były organizmy żywe i szkoda, że je tak późno znalazłem, bo po ustąpieniu wody można było wszystkie nasze rodzime gatunki uratować.

Udostępnij:
Przejdź do treści