Wysiadywanie
Wysiadywanie, a w zasadzie jego końcówka trwa. W każdej chwili mogą pojawić się maluchy. Póki co wokół gniazda inne ptaki też nie próżnują. W platformie/budce Konieczny-Łukasik szaleją w najlepsze wróble.

Dzielą pokoiki ze szpakami, czasem pojawia się mazurek. Ten ostatni z większą ekipą wziął mieszkania w starym sadzie i powstała malutka kolonia. Też wysiadują i mazurzą sobie pod dziobem. Wysiadują też sierpówki, makolągwy, kulczyki, dzwońce i pliszki siwe.

Dziś padł wielki strach nad podwórkiem, bo zawisła nad nami pustułka i zrobił się mały popłoch po krzakach i dachach.

Zaklekotał bocian i pustułka zmieniała jadłodajnię. Wszystko jednak się wyolbrzymia, gdy z pobliskiego gniazda przylatuje bielik i krąży nad bocianami. Bardzo szybko przylatuje drugi bocian i zaczyna się ostre klekotanie. W tym sezonie nie było jeszcze ataków ze strony bielików, ale napięcie na granicy rośnie. Małe podwórko a tyle się dzieje. Wszystko wokół bocianiego gniazda. W tym roku brakuje puszczyków, ale odwiedzają nas płomykówki. Zmienność to również wartość przyrody. Ciągle coś się wydarza, a jak się dzieje, to znaczy, że cały ten świat żyje. Świat wokół nas. Aaaa jest w tym roku sporo murarek. Czekamy też na kilka arów nagietków, które przyciągną setki innych błonkówek i motyli. Do tego zadrzechni filetowych przybywa i widać, że korzystają ze zgromadzonego martwego drewna. Nawet nie ma tu hektara a zagęszczenie rośnie. Polecam.

PS
Zapomniałem o kopciuszkach, zalatującej pleszce, karmiących raniuszkach, gdzieś po żywopłotach i o dudku, która przylatuje na skoszonej trawie żerować. To jedyny sposób by uniknąć spotkania z kotami. aaaa jeszcze śpiewak, kos i kapturka. słowik to już u sąsiadów.
fotografie zrobione w ciągu kilku minut idąc przez podwórko z punka A do punktu B
