Skarpa działa
Jakieś 6 dni temu pokazywałem na blogu traktor z „łychą” i poprawianie skarpy dla żołn, brzegówek, zimorodka i być może kiedyś dudka, bo ten ostatni raz tu próbował.
Dziś ku mojej uciesze pierwsze trzy pary brzegówek zaczęły kopać swoje nory. Jedna para już znika w środku, we dwoje i wygarniają piach energicznie z wnętrza skarpy. Pozostałe są dopiero na początku kopania tunelu, a światełka tam raczej nie widać. To jest ten moment kiedy wiesz, że czasem ciężka praca daje sporo radości. Bez operatów, zbędnych pism, pieczątek i papierów i …kosztów. Jest praca jest rezultat. Oczywiście sezon przed kopaczami i istnie klifu jest zawsze efemeryczne ale też daje czystość wewnątrz norek i bezpieczeństwo. Brzegówki są pierwsze, żerują na oczkach wodnych, dla których udało się nieco podnieść poziom wody urobkiem ze skarpy. Warunek jest jeden, wszystko w obrębie własności Fundacji.
Dodam jeszcze, że patrząc przez lornetkę widziałem też dzikie pszczoły wchodzące do swych małych norek, to też zadziałało. Podpowiadam, jeśli ktoś ma gdzie, jak i czym, że to nie jest trudne, że można przyrodzie pomagać. Nagroda jak widać jest bardzo szybko. Tydzień nie mija i skarpa już nie jest niczyja.