Dzień Matki choć i bez ojca tu będzie trudno
Choć na gnieździe nie ma akurat matki tych bocianiątek, to warto wspomnieć o poświęceniu jakie wkładają boćki w wychowanie potomstwa. Póki maluchy są małe, jeden z dorosłych bocianów pozostaje na gnieździe by chronić je przed drapieżnikami, ale też robić im cień i chronić przed deszczem. Drugi z ptaków w tym czasie żeruje i napełnia wole drobnymi zwierzakami. Od dżdżownic po krety, norniki i w zasadzie wszystko co się zmieści w czerwonym dziobie. Zdarzają się zaskrońce, czasem kawałek padliny, jednak najważniejsze są dżdżownice podczas karmienia. W związku z tym, że mało kto już kosi łąki, a w zasadzie mało kto je kosi w ogóle, to skosiłem im dziś kawałek, by mogły rano zbierać do woli dżdżownice. Takie śpiewy po rosie. Zanim skosiłem kilka arów, jeden z boćków od razu zleciał na koszoną łąkę i tuż pod gniazdem, w towarzystwie rozwrzeszczanych szpaków, napełniał sakiewkę pod dziobem, tym wszystkim co zza parawanu traw musiało się odkryć całemu światu.

Szpaki żerowały głównie na mrowiskach, bociek chodził i szukał czegoś większego, choć przyznać muszę, że szału nie było. Nadzieja w dżdżownicach. Koszenie łąk podczas karmienia piskląt przez bociany, jest kluczowym zabiegiem, który doskonale pomaga w nakarmieniu piskląt.
W samym gnieździe dwa młode. Kilka dni temu jeden wielkości małej pięści został wyrzucony z gniazda. Dziwne, że go nie zjadły (kronizm) same, bo był na tyle malutki, że mógłby być ich pokarmem. Różnie to z tym kanibalizmem u boćków bywa.
Czekam co dalej. Teraz najtrudniejsze dla nich są zimne, długotrwałe ulewy, ale jest nadzieja, że epizodyczny deszcz im w tym sezonie nie zaszkodzi. Trzymajcie kciuki.
A matka? A ojciec? Przed nimi kilogramy pokarmu, setki kilometrów tam i z powrotem, wszystko to po to by zadbać o swoje geny zdeponowane w ciałach maluchów. Z przyjemnością słucham ich delikatnego klekotu i odgłosów niczym z głodnego żołądka. Ciągle jeszcze przylatują, ciągle jeszcze są. Oby Dolina Łachy ciągle mogła je karmić.
Pod boćkami, w platformie typu Konieczny-Łukasik trwa wielkie karmienie. Wróble, mazurki i szpaki nie próżnują.
