blog.

Srebrzą się chmury nocą

Srebrzą na niebie krańce północy. Migoczą. Tańczą w powolnym letargu malując widnokrąg nocy. gdzieś nad biegunem, wysoko, gdzieś nad biegunem, białą nocą. Dlaczego, skąd i nagle. Mikrokryształy wody zawieszone około 80 km nad ziemią świecą starczą siwizną. Bielą się w czarnej nocy i czerwienią ze wstydu za odchodzącym słońcem, które się wcale nie rusza. Gdzieś w środku lasu, na wielkiej polanie, nieco ponad czubkami sceny sosen podniebne przedstawienie trwało kilka godzin. Do wygaśnięcie, zatarcia ciemnią nocy, do przytłumienia przez księżyc co swoim nie świeci. Zamarła północ po północy. W uszach Sibelius, bo gdzieś między obłokami a moją polaną napisał on kiedyś Drugą Symfonię D-dur, op. 43, która w tym pięknie nocy znów mogłaby być protestem przeciw działaniom rosji. Wtedy przeciwko Finlandii, teraz przeciw zachodnim demokracjom. Niech gra, niech zachwyca pięknem obłoków zza Skandynawii i niech krzyczy rozpaczą przeciw całej tej czarnej przemocy.

 

Obłoki Srebrzyste…nocą.

Udostępnij:
Przejdź do treści