blog.

Kolonia garażowa

Jakieś trzaski, szmery, gaworzenie. Niby nikogo nie ma a jednak ktoś tam jest. Na ścianie przylepione odchody tych co niby ich nie ma. Trochę jak herbata granulowana, małe bobki z chityny rozsypują się w palcach. To już dobry trop. W zasadzie znamy się od czterech lat. Czasem widzę jak wylatują po zachodzie słońca i polują na komary, które nie dają już żyć na podwórku. To moje podwórkowe karliki, które są w okresie rozrodu. Nie niepokoję ich. Dziś zrobiłem z daleka fotkę telefonem, aby je jakoś policzyć, ale oczywiście to mało możliwe. Z moich szacunków przy wylocie wychodzi mi około 20 osobników. Jeśli macie nietoperze w swoich zagrodach, pozwólcie im na spokojny rozród i pomoc w ograniczaniu komarów. Te maluchy naprawdę robią sporo dobrego. Jeśli macie więcej ich odchodów, to pamiętajcie, że to doskonały nawóz pod pomidory. Najlepiej udawać, że nie wiemy, że one tam są. Niech te duchy i ich odgłosy żyją sobie własnym życiem. Warto pamiętać też, że wszystkie nietoperze są chronione i wiele mają zagrożeń, stąd apel by dać im święty spokój. Moja kolonia garażowa ma święty spokój, sporo drzew do nawigacji i ostatnio komarów, które mam nadzieję, że trafią na karlikowy stół. Smacznego. Drapię się po rękach po pokłuły mnie dziś okrutnie, stąd próba zaprzyjaźnienia się z tymi małymi ssakami. Nie wiem, które to karliki, ale nie będę ich wyciągał ze szczelin 😊, niech tam sobie żyją po swojemu. Nie wszystko trzeba w życiu nazwać, by mieć radość z tego co nieodkryte.

 

Do posłuchania dziś „Kto tam u ciebie jest?” Osiecką zaśpiewa Nosowska. Pięknie zaśpiewa… https://www.youtube.com/watch?v=8UCqEfZbbCQ

Udostępnij:
Przejdź do treści