Przed snem
Zasnąć wołają hormony! Zasnąć! Cytując Andrzeja Waligórskiego „Jesień idzie – nie ma na to rady”. Widać to u susłów w dolinie Łachy. Czas już pomyśleć o dobrym otłuszczeniu, o głębokiej norze i świętym spokoju. Samicom jakby łatwiej. Po urodzeniu młodych, hormony pomagają w przybieraniu na wadze, a skoro już masa odpowiednia po co tracić ją w chłodach jesieni i nawet w końcu sierpnia zdarza im się pójść spać. Piżamka w postaci futerka i druga warstwa pod spodem, w postaci tłuszczu. Serce zwolnione do minimum. Zaczyna się hibernacja. Będą trwać tak aż do końca lutego, by rozpocząć szaleństwo wiosny. Gonitwy, kłótnie, zbliżenia i radość z maluchów. Nasza radość, bo czy one potrafią się cieszyć z własnych dzieci tego nie wiem. Z pewnością to inna radość niż nasza ludzka. Samce poszaleją nawet do października, choć wtedy będą już tylko niespokojne Marki. Jesień idzie, nie ma na to rady. Patrzyłem na żerujące susły i nuciłem sobie w głowie Zwierzchowską i Grotowskiego, którzy jak nikt potrafili śpiewać Waligórskiego. Suseł moręgowany pośród kocanek, w kołderce z własnego tłuszczu. Nie, nie to nie blog kulinarny, tu się jedynie zachwycam przyrodą. Nie ma na to rady.
https://www.youtube.com/watch?v=2je4MvNfMH0
Projekt przywracania susłów moręgowanych polskiej przyrodzie prowadzi Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody z Poznania.