Nasz Parasol
Warto dziś przypomnieć, że przyroda jest naszym dziedzictwem narodowym. Jest tym co zostawimy następnym pokoleniom. Z perspektywy kilkudziesięciu lat życia, wiem że sporo tej przyrody utraciliśmy, sporo zmieniliśmy, ale jest jeszcze bardzo dużo przyrody do zachowania. Bez niej nie będzie i nas i naszych następców, a nawet jak będziemy to będzie to upokarzająca wegetacja. Być może nie w każdym budzi się odpowiedzialność za przyrodę, nie każdy rozumie jak bardzo jesteśmy zależni od tysięcy procesów wokół nas. Być może część osób myśli, że da się to kupić w Chinach… Nie da się. Przyroda jest naszym największym parasolem. Karmi nas, daje nam tlen do oddychania, daje cień, daje grzyby na święta, daje ciepło i daje dla oczu doznania estetyczne. Warto w tym dniu pomyśleć czym jest przyroda wokół nas. Czy jeszcze ją zauważamy i co pokażemy naszym dzieciom i wnukom. A może czego już nie pokażemy. Warto właśnie dziś pochylić się nad ochroną tego co nasze, co wokół nas. Co młode i stare. Co kolorowe i szare. Co się rusza i co zastygło miliony lat temu w bazalcie. Co płynie i co mułem stoi. Co szumi i co czasem ryczy. Co śpiewa, co pachnie, co jest. Warto spojrzeć na drzewa, te najgrubsze i pomyśleć, że mogły one słuchać Mickiewicza, towarzyszyć Słowackiemu i zachwycać Norwida. To co na nich rośnie, co po nich łazi wymaga doświadczenia, ale drzewo warto zauważyć. Nie niszczy się parasola, gdy pada deszcz.
Na fotografii lejkówka okazała, która swym wielkim parasolem niepozornie rozkłada to co lesie. A do słuchania? No dziś to tylko Henryk Mikołaj Górecki Koncert na klawesyn i smyczki op. 40, z wielką Elżbietą Chojnacką. To piękny przykład jak tych dwoje dbało o inne dziedzictwo narodowe – o naszą kulturę. Co do klawesynistki, to czapka z głowy, nikt tak nie grał na cudownie na klawesynie jak na maszynie do pisania. Nikt, choć to pewnie moje subiektywne. No może Aleksandra Gajecka-Antosiewicz, uczennica Pani Elżbiety zdaje się. Koncert Góreckiego jak się go słucha to jest trochę o dynamice zmian w przyrodzie.