Klimaty nadrzeczne
To właśnie zima sprawia, że rzeki napełniają się życiem, wręcz są jak anteny łapiące to życie i koncentrujące je w swoim nurcie. Zamarznięte zbiorniki wodne o tej wodzie stojącej, bezsilne wobec mrozu, oddają rzekom pierwszeństwo opiece, zwłaszcza okołonocnej, nad tysiącami ptaków.

To właśnie teraz gdy piszę, gdy za oknem ciemno, powracające z pól łabędzie odpoczywają w nurcie Odry i innych rzek. Jeśli otocznie skuwane jest mrozem, a rzeka nie zamarza, to znak, że w nogi będzie nam cieplej w wodzie niż w powietrzu. Korzystają z tego stada kaczek. Krzyżówki, świstuny, cyraneczki, nurogęsi, gągoły i różne inne, które zdarzają się rzadziej, grzeją swe nogi w nurcie rzeki. Jeśli potrafisz nurkować, to rzeka cię nakarmi. Wiedzą o tym kaczki nurkujące, które korzystają z racicznic przyklejonych bisiorami do podwodnych kłód. Wiedzą o tym kormorany, które właśnie w rzekach mają swe pierwotne żerowiska i mimo krzyku i wszelkiej ludzkiej nienawiści do ich nazwiska, nie zjadły tylu ryb przez tysiące lat ile zjadł ich człowiek w ciągu ostatnich stu lat. Z pokorą raczej patrzyłbym na ich zdolność podwodnego przetrwania. No a jak wyjdziesz z wody to mokre pióra trzeba szybko osuszyć i to jest właśnie ten moment, kiedy tego pełnopłetwego można zobaczyć w pozie kury a nie u-bota. Rzeka niesie cały ten przyrodniczy świat ku wiośnie i trzyma w ryzach życie, które się tu nawzajem ogląda a czasem zjada. Dziś w trzcinowisku poruszenie. Stojąc na moście usłyszałem nadrzeczny chrzęst trzcin. Trochę tajemniczy, trochę zaskakujący. Pomyślałem sobie, kurka wodna co tam się tak kręci i jak pomyślałem tak było – kurka wodna! Kokoszka człapała swymi człapami po wyschniętych labiryntach trzcinowiska na brzegu rzeki i robiła tym chrzęstem szum niezłego dzika. Ukryła się w swoim zamku krytym strzechą z liści trzcin i zniknęła na dobre.
Rzeka to zimowa arka. To prawdziwa ostoja tego wszystkiego co urodzi się nad wodą wiosną, wykarmi latem i otłuści się jesienią. Rzeka to życie, którego nie trzeba szukać ze świeczką. Wystarczy zatrzymać się, stanąć na jej brzegu, moście, główce, plaży i od razu można cieszyć się życiem.