blog.

Nocą

Karmienie młodych – tych wiecznie głodnych i już trochę niecierpliwych – wymaga przynoszenia dużych ilości gryzoni. Płomykówki kręcą się tam i z powrotem, bo noce są krótkie. Wizyty są dość szybkie, czasem połączone z czyszczeniem wejścia do schronienia, i fruu w ciemność, by polować na małe ssaki.

W tych dniach młode są już tak duże, że za moment wylecą w swoją pierwszą wolność i będą polowały w dolinie Łachy z balotów siana, które leżą jeszcze na łąkach. Zresztą za chwilę będą kolejne, bo dokosimy trochę łąk po ostatnich deszczach.

Obserwowanie tych ptaków dzięki technologiom wdrożonym przez człowieka otwiera szeroko oczy, ale też każe wracać setki lat wstecz, gdy taka sycząca z dziupli płomykówka ciemną nocą mogła uchodzić za ducha czy inne straszydło. Myślę sobie, ile strachów mieli ci ludzie kiedyś, ale też ile zagadek mieli do poznania. Z drugiej strony cieszę się z różnych technologii, które tak pięknie obnażają wymysły, domysły, bajki, przywidzenia, gusła i przesądy. Sowy akurat zawsze dawały ludziom do myślenia. Zwłaszcza nocą.

Udostępnij:
Przejdź do treści