Po upałach, po wysuszających powiewach afrykańskiego wiatru, przyszedł chłód wraz z deszczem. Kserotermiczne pszeńce zmyły z siebie kurz codzienności i na chwilę, przed wieczorem, okryły się wilgocią. Nabrały kolorów, nasyciły się różem i przez moment na łące rozsypane były piękne