22 maja 1724 roku, przed zachodem słońca, gdy Jan Sebastian Bach pracował w Lipsku, na niebie działo się to, co wczoraj u nas. Zaćmienie słońca, które ów kompozytor miał szansę widzieć. Zakładam, że wyszedł na dwór i spojrzał na zachód.
O wczorajszym zaćmieniu napisano zapewne już wszystko, stąd nie będę się skupiał na fizyce zjawiska, ale raczej na metafizyce emocji. Oczekiwanie na nie zawsze sprawia, że wracają wspomnienia z podstawówki o tym, jak kapłani z Egiptu manipulowali społeczeństwem – mając
Pierwszy lęg za nami. Dziś podczas kontroli budki i wybierania wypluwek do badań drobnych ssaków trzeba było się szybko ewakuować – płomykówki znów przystąpiły do lęgów! Widać, że dolina Łachy dobrze je karmi. Szybka akcja, pełen worek wypluwek i w
Małe oczko wodne pozbawione roślinności. Tylko jedna kępka situ, wokół której kilkanaście łątek dzieweczek koncentrowało się z nadzieją na miłość. Nie wszystkim się udawało, ale dwie pary widać trafiły na siebie i sprawnie poszło. Bez aplikacji, swatek, ogłoszeń. Wystarczył stawek,
Ostatni tydzień u moich bocianów obfitował w wiele zwrotów akcji. Młode już poleciały, choć jedno z nich zniknęło o wiele szybciej i nie mam pojęcia, czy leci do Afryki, czy może stało się ofiarą zaglądającego do nich coraz częściej bielika.
Delikatne łodyżki zakończone łyżeczkami z małymi maczugami nie mogą doczekać się tej jedynej – tej, która może dostarczyć azot. Zanim jednak do tego dojdzie, rosiczki muszą przetrwać ogromną suszę i wytrzymać w tym – jakby nie patrzeć – pustynnym środowisku.
Jeśli czytaliście Małego Księcia, to doskonale pamiętacie podróż przez różne planety. Jest u nas taka planeta o nazwie przegorzan kulisty, która to planeta została zawleczona gdzieś tam z Azji Zachodniej do naszych ogrodów. Można się jej czepiać, że obca, że
Nie dla wszystkich. Są nasiona, które czekają na wiatr, co rozgoni i poniesie je w nowe światy. To tak jak my: raz trafiamy na dobre sytuacje, raz nam się wydaje, że są dobre, a raz modlimy się o nowy wiatr,
Ciepło? Wydaje się, że cieplej być nie może? No, może być, a nawet raczej będzie! Raczej na pewno, chyba! Zatrzymałem się nad oczkiem wodnym, które dogorywało. Woda zmącona przez spragnione jelenie, zaczynała śmierdzieć i nie miała szans na oczyszczenie się;
W koloniach żołn pustki. Gdzie się podziały? Dorosłe z młodymi z całej okolicy zbierają się w większe stada i bezpiecznie nocują w Łęgach Odrzańskich. Dziś na jednym suchym wiązie naliczyłem ich ponad 60, choć zdarzało mi się widywać stada dużo