Pierwsze słońce, pierwsze podmuchy wiatru i ich ciepły dotyk o poranku. Po nocy spędzonej na pace pickupa z oczami wbitymi w spadające gwiazdy, które za wszelką cenę chciały przesłonić chmury, myślisz raczej o ciepłej kawie lub kakao z mlekiem, ale
W monotonii wrzosowisk, w półpustyni muraw szczotlichowych, w borze. Wszędzie tam ktoś pomalował usta chrobotkom. W całej tej szarości dna, tuż nad ziemią, takie małe cuda jak cukierki na choince skrzą się czerwienią apotecja chrobotków i są tak wyraźne jak
Ostatnio pisałem o złym żółwiu, który jak stonka z Ameryki na kartofli, panoszy nam się w zbiornikach. Obcy! W naszym kraju, również dzięki wysiłkom wielu ludzi, ciągle jeszcze można obserwować naszego, tego dobrego żółwia – a mowa oczywiście o żółwiu
Każdy widzi… no pańsko pełnym dziobem. Szef. Trochę podziobie świeżej zieleniny, a potem na górkę i szpan. Zakrzyczy, potrzęsie skrzydłami, otrzepie kurz i już. Nasłuchuje. Odezwie się na innego samca i od nowa teatrzyk, i tak w kółko. W sumie
Tak, to wielka nagroda za wiosenne przygotowania. Pan Mietek i jego koparka, nasz traktor z wielką łychą, równanie skarpy po jeleniach, wywożenie nadmiaru do naprawy drogi i kiedy w końcu są na twarzy rodzi się radość. Nie zawsze od razu
Dziś ponoć Dzień Pszczół. Mam nadzieję, że tych od miodu ale też tych dzikich, tych samotnych i tych wszystkich, których prawie nikt nie potrafi rozpoznać, a one nagle są. To co jednak działo się za moim oknem z pewnością nie
Między drzewem a niebem, między drzewem a drzewem, między niebem a drzewem, czasem na ziemi. Miedzy grabem a dębem. W pyszczku żołądź, orzech, pisklę, jakaś gruba larwa. Białko i węglowodany niesione gdzieś wysoko do kłębowiska gałązek, gniazda nie gniazda, gdzie
Krasy miał wachtę! Pozostałe dwie dzikie świnie spały w najlepsze. On patrzył na mnie, ja na niego. Wiedział, że kumple (kumpele) chcą spać więc miał dylemat. Podpaść śpiącym i ich budzić, czy narazić śpiących i podpaść śpiącym. Trwał w bezruchu.
Gdy wokół zima, gdy dokucza, gdy mróz to pokarmu trzeba szukać gdzieś wyżej. Tu z pomocą przychodzą wierzby, które swe delikatne witki zwieszają nad rowami Żuław. W pustce rolniczych pustyń każda wierzba jest jak oaza na ergu. Przyciąga do siebie
Odra ściąga do siebie wszystko co żyje. Zima tu łagodniejsza a i dostęp do rozmarzniętej wody łagodzi objawy chłodów. Zimują tu również łyski, które od tego roku mogą u nas odetchnąć z ulgą. Mogą też próbować odbudowywać liczebność, w której