Szła w znanym tylko sobie kierunku. Swoim tempem, swoją drogą. Duże, spróchniałe drzewo, leżące już jakiś czas na dnie lasu zachęcało do wędrówki. Gładko, bez przeszkód pięła się nieco pod górkę i podążała autostradą martwego drewna. Wydawało mi się, że
Jakoś patrząc w niebo, gwiazd nie widać. Kolejny dzień z chmurami zabrał szansę na zobaczenie komety. Ze spuszczoną głową, jak żołnierz u Broniewskiego, przyszło mi patrzeć na namiastkę gwiazd. Na gwiazdosze. Choć same w sobie w sumie są gwiazdami dna
„Lewa noga normalna rzekłbyś optymistyczna trochę przykrótka chłopięca w uśmiechach mięśni z dobrze modelowaną łydką” Tak o jednej z nóg Pana Cogito pisał Zbigniew Herbert w wierszu „O dwu nogach Pana Cogito”. Ciekaw jestem jak by opisał nogi Pana Cermbyx, skoro ten ma ich nie dwie
Jeśli nie ma zagrożeń, gdy nikt się nimi nie przejmuje, wtedy te szybkie zwierzęta stają się oazą spokoju. Wulkanem bezruchu. Dziś kątem oka zauważyłem dwa zające, które kicały w moim kierunku. Ja liczyłem gniazda mew, a one skracały dystans. Zatrzymywały
Są dwa podejścia do ochrony przyrody. Obydwa słuszne i potrzebne. Pierwsze to „nature conservation” czyli ochrona przyrody polegająca na zachowaniu procesów. Takie podejście nadaje się do starolasów, łągów nadrzecznych, puszcz wszelakich, lasów górskich, tego co powyżej lasu w górach. Oczywiście
Trwa monitoring barczatki kataks. W Dolinie Łachy ten gatunek ćmy ciągle jeszcze wystękuje. To ciepłolubna barczatka, która do rozrodu potrzebuje nagrzanych kseroterm, nasłonecznionych wzgórz i okrajków. Szuka się teraz oprzędów i gąsienic, bo zobaczenie dorosłego osobnika to dość trudna sprawa.
W jednej chwili zmyty został cały pył codzienności. Zniknęły wszystkie nasze dzienne sprawy. Przyszedł deszcz. Nagły, ulewny, życiodajny. W jednej chwili kałuże wyłowiły seledyn pyłków sosny i zamieniły się w nieprzebyte akweny porośnięte męskim pierwiastkiem obecnej wiosny. Zanim pochłonie je
Trudno uwierzyć, że gdy wokół czajki znikają wydawać by się mogło bezpowrotnie, w Dolinie Łachy mamy w tym roku rekordowe lęgi. W społecznych rezerwatach przyrody Fundacji Przyrodniczej pro Natura dzieją się dobre rzeczy dla przyrody. Wygląda na to, że będzie
To już tradycja. Rozkwita glicynia i już od razu pojawia się zadrzechnia, raczej fioletowa. Od kilku dni ta czarna baryłka krąży mi po podwórku i napełnia przestrzeń odgłosami pojedynczego bombowca. Pszczoły miodne i murarki wyglądają przy niej na małe awionetki
Dlaczego chruśniak miałby być malinowy tylko i dlaczego Leśmian miałby się z tego powodu obrazić. Tego nie wiem, ale gęste zarośla rdestnicy pływającej są idealnym miejscem do zasadzek i odpoczynku zaskrońców. Tuż pod rdestnicą czernią się już malutkie u-booty kijanek,