Patrzyłem na mieczyki dachówkowate, które właśnie zaczynają pękać i rozwijać swoje różowe sukienki. Letnie, delikatne pachnące jeszcze nowością. W zieleni łąki ich nasycona barwa kazała na siebie zwracać uwagę, patrzeć, zachwycać się i doceniać rzadkość jakże pięknej rośliny. Wilgoć w
Wielki dziś dzień! Dr Sławosz Uznański-Wiśniewski leci właśnie na stację kosmiczną. To kosmiczne chwile i dla nas. To wielka szansa na dołączenie do świata nauki, do świata, gdzie weryfikuje się badania, gdzie są recenzenci i gdzie od zdobyczy nauki zależy
Mokry piach, ubogie siedlisko, ledwo mchy, jakiś pojedynczy torfowiec. Mineralny podkład z piasku. Trudno tu o azot, trudno w ogóle. Tam gdzie bujne pokrzywy i dziki bez, nasza bohaterka nie miałaby szans. W borach, na ubogich glebach brakuje azotu, który
Skarpa tętni życiem! 35 par brzegówek, dziękuje swoimi trelami za szufle, traktor i „łyche”. Przy kopanych norkach cichy szelest wydobywający się z ich gardeł. Śpiew szept! Delikatny flażolet przy piachu. I to ciepło, które przyszło nagle po zimnych majach i czerwcach.
„Lewa noga normalna rzekłbyś optymistyczna trochę przykrótka chłopięca w uśmiechach mięśni z dobrze modelowaną łydką” Tak o jednej z nóg Pana Cogito pisał Zbigniew Herbert w wierszu „O dwu nogach Pana Cogito”. Ciekaw jestem jak by opisał nogi Pana Cermbyx, skoro ten ma ich nie dwie
Nie na wyspie a w bruku, nie palmy a porostnice, nie ma w nich orzechów kokosowych a gametofity…trochę jak w dowcipie o samochodach i rowerach, że nie rozdają ale kradną. Choć świat w skali mikro, zwanej w fotografii makro daje