Dziupla to rzecz święta! Zaglądam ostatnio do różnych takich świątyń przyrody, w różnych drzewach i z radością spotykam ich strażników. Tu pilnuje dziupli pachnica dębowa, choć to kasztanowiec. Tam wchodzi kwietnica okazała, choć dziupelka maleńka jak na okazałego owada! Umknęła
Szła już noc, szaro, prawie nic nie widać i nagle ciemna sylwetka kołuje nad łąką. Może zapadnie na noc, a może jeszcze poluje. Zieleniejąca po deszczu łąka kipi świeżością a umyte lnice dodają słonecznej żółci. Skraj miesza się z fioletem
Ciężkie, namoknięte pióra utrudniają latanie. W końcu przyszedł tak bardzo wyczekiwany deszcz. Zmył kurz, zmył trochę szarości, choć to zobaczymy gdy wróci słońce. Deszcz namoczył też pióra bielikom. Padał na nie całą noc i wszystkie pióra dokładnie się wyprały. Rewirowy
Trzystuletnie dęby to spore osiągnięcie w naszych warunkach. Chylą się wtedy wolno ku starości. Ich wielkie ciała, pachnące wewnątrz dobrym miodem zaczynają mieć coraz większe zmarszczki kory. Powykręcane stawy wielkich ramion i dłonie skierowane ku górze, wolno zaczynają opadać. Reumatyczne
Stary pień dębu, który pamięta Napoleona, napełnia las wonią czerwonego już próchna. Jego wnętrze toczone przez larwy chrząszczy, jego czerwienie zamieszkałe przez armię prosionków szorstkich, jego miękkość otwarta na jaszczurki żyworodne i jego objętość zapraszają wszystkich głodnych. Dziś nieżywość -
Żyją! Rzeka ma wielką zdolność odradzania się. Wystarczy przestać ją zatruwać, dać jej przestrzeń i trochę czasu a wszystko się ustabilizuje. Złoty plankton nie wziął się znikąd. Drobne kroki i te większe kroki prowadzą zawsze do problemów, złe kroki. Te
Pojawiają się nagle, przed wieczorem, gdzieś na łące. Przechodziłem dziś skrajem borów. Zapach macierzanki rozlewał się wzdłuż piaszczystej drogi. Kruche chrobotki trzeszczały pod nogami, a z długiej, poziomej gałęzi sosnowej zerwał się lelek. Cicho gruchnął i przeleciał jak ćma do
W detektorze ultradźwiękowym pojawiły się pluski i stukania. Nad głową gromadki ludzi przeleciał pierwszy borowiec i szybko zapadł nad stawem. Po całym dniu w dziupli, warto napić się wody i zabrać za żerowanie. Kiedy nietoperze polowały intensywnie przed nachodzącą burzą,
Po dużych powodziach w 1997 roku i 2010 roku, pokazano społeczeństwu negatywne skutki powodzi. I do dziś mam w oczach tragedie osób, którym woda zabrała majątek, a nawet życie. Jednak dolina rzeki od tysięcy lat tkwi w swojej pradolinie. Rzeka
W dobie idealnych dronów, ktoś może zadać pytanie po co ten facet od przyrody, ładuje się do małej Cesny 150 i daje się ponieść ogromnym turbulencjom. Odpowiedź jest prosta. Kiedy zaczynałem latać nad Odrą, nie było mowy o dronach i