We dnie i w nocy
Kiedy uczyłem się botaniki, obydwa gatunki należały do rodzaju bniec – bniec biały i bniec czerwony. Jeden za domem na niżu, drugi raczej w górach. Dokładne badania na poziomie molekularnym uporządkowały świat bnieców i zostały one lepnicami: lepnicą białą i lepnicą czerwoną. Mnie jednak nie fascynuje molekularny świat systematyki lepnic, ale to, że tak podobne rośliny, różniące się kolorem, „zachowują się” inaczej. Bniec czerwony otwiera kwiaty w dzień, tak by mogły korzystać z niego motyle dzienne, a bniec biały otwiera się wieczorem i silnie pachnie, co zwabia generalnie ćmy. Tu jednak szaleją chrząszcze i nie mogą nacieszyć się tym, co w środku wilgotnej lepnicy.

fotografia zrobiona…w nocy
Dwa kolory, dwa światy. Dwie grupy motyli i wielu korzystających obok. Niby nic, a któregoś dnia ewolucja jedną lepnicę skierowała na nocne życie i dała jej białą sukienkę, a drugą w czerwonej (wydawałoby się wieczorowej) wysłała w podróż górską w dzień. Niby nic, a jednak lepi się to wszystko w jakąś niezwykłą, choć bardzo trywialną w sumie botanikę za domem. Nawet gdybym był jedyną na świecie osobą, którą to fascynuje, to muszę to stanowczo stwierdzić – fascynujące, nieprawdaż?