Tiulowe poranki
Za dnia nieobecne
Nieistniejące pułapki
Niezrozumiałe meandry zawiłości
Spidroinowe matnie więcierze i włoki
Nie ma ich w południe
Nie ma ich wieczorem
Nie ma ich w nocy
Wszystko zaczyna się rano
Gdy mgła zaczyna bawić się w iluzjonistę
I maluje niewidoczne widocznym
Gdy słońce eksperymentuje z zasadami optyki
I wtedy
Jak tureckie namioty pod Wiedniem wstają jeden za drugim
Zdradzają tajemnicę łąki
Ukazują światu bezlitosne sieci
Te które oplatają całą zieleń łąki
Chorthippus Jan
Omocestus Michał
Pholidoptera Anna
Polegli we własnym domu
Na łące z której najlepiej widać niebo