blog.

Muchy w dziobie? Brak!

Dzień pełen smutków lejących się z nieba nie ułatwia dymówkom zdobywania pokarmu. Lato zapewne jeszcze się pojawi, ale na razie zmagamy się z jakąś niezapowiedzianą jesienią. Deszcz lał się dziś z zachmurzonego nieba. Dymówki zbiły się w duże stada i próbowały żerować wzdłuż dróg licząc na owady płoszone przez rzadko przejeżdżające auta. Gdzieś w okolicy kręciły się też stada żołn równie zainteresowane jakimś wodolubnym owadem, bo na te szybujące w przestrzeni powietrznej szans nie ma. Ciekawy rok znów nam się trafił. Młode bociany od tygodnia w podróży do Afryki, co w poprzednich sezonach tak szybko się u nas nie działo. Dymówki karmią młode, ale w te dżdżyste dni wizyty z pokarmem w gnieździe są dość rzadkie. Nietoperze z kolonii po kilku dniowym urlopie szukają ciepła pod czarną blachą. Wróciły wierząc w fizykę czerni.  Mile widziane muchy w nosie, którym już nie ma co kręcić. Mile widziane muchy w dziobie, ze względu na chłód w gniazdach dymówek. Od skrajności do skrajności, klimat zmian nie idzie w parze z oczekiwaniami i na nowo wszyscy musimy uczyć się meteorologii licząc, że nie będzie aż tak. Nawet do końca nie wiem czym jest to „ażtak”.

Udostępnij:
Przejdź do treści