OdLot
Jeśli usiądziesz na niewłaściwym drzewie, musisz podjąć życiową decyzję. Zostajesz i nie masz szans na rozmnażanie, ale masz szansę na spotkanie z dzięciołem. Możesz odlecieć, ale wtedy musisz trafić na dąb, który będzie też odpowiedni dla partnerki. Wtedy jest szansa, że DNA ukryte w tęgich pokrywach kozioroga dębosza zostanie przekazane kolejnym pokoleniom. Obserwuję je od końca maja i choć już dawno po szczycie rozrodu, to zdarzają się ciągle pojedyncze osobniki. Czasem siadają na drzewach, czasem na elewacji domu, czasem lecą w nieznane z nadzieją na jakiś crossing-over, który być może dopasuje kolejne pokolenia do zmian, jakie przed nami. Przy ociepleniu klimatu i dość ciepłych zimach przyszłość koziorogów mogłaby być świetlana, gdyby nie fakt, że starych dębów coraz mniej, a nowe nie za bardzo są gotowe na te nadchodzące zmiany. To, że teraz mamy ich sporo, wcale nie znaczy, że za dwadzieścia lat też tak będzie. Szczęście ewolucją się toczy i czasem zamach tego koła może być za mały na prędkość zmian, z którymi się mierzymy. Zmiana drzewa żywiciela? Byłoby to jakieś rozwiązanie, ale ilu pokoleń trzeba, by wyspecjalizowanego inżyniera dębowego zamienić na lipowego? Grabowego? To pozostaje ewolucyjną zagadką. Ktoś z boku powie: „A co mnie obchodzi jakiś taki chitynowy stwór, ważne, bym to ja miał klucz do przyszłości”. Czasem to kluczyk do ślepego tunelu. Bez dębów i bez światełka na końcu. Wszystko zależy, jaką miarę czasową przyłożymy i czy obchodzi nas coś na tej miarce, co wykracza poza nasze dość jednak krótkie życie – zwłaszcza to w pełni sił i sprawności umysłowej. Czy my zdążymy odlecieć?