blog.

Ostatnie dni życia

Wyjątkowo ciepła jesień, wyjątkowo długi okres wegetacyjny. Samotna samica ulepiła już swoją ootekę, z której na wiosnę wyjdą małe modliszki.

https://panodprzyrody.pl/2022/10/21/ilez-tu-modliszek/

Już nic nie musi, donikąd się nie śpieszy. Może zjadła jakiegoś samca, może dwóch. Absztyfikantów zapewne było wielu, ale który przemycił swoje DNA pozostanie tajemnicą. Czy ten wybrany został zjedzony? Zjedzony, oznacza jedno – dał białkowy posag swemu potomstwu. Dał samicy siebie, całego. Wiosną pojawiają się maluchy podobne do rodziców. Może i do niego.

https://panodprzyrody.pl/2023/06/13/skad-sie-biora-male-modliszki/

Teraz pozostaje żyć jak na dobrej emeryturze i cieszyć każdą chwilą. Zwłaszcza każdy promień słońca wydaje się być na wagę złota. Potem żółte liście, pierwszy przymrozek i krwiożercza dama odejdzie do obiegu węgla w przyrodzie. Stanie się ziemią Ziemi i poczeka na deszcz, który odda ją łące i światu, by w kolejnych pokoleniach zachwycić nas swoją niebanalną sylwetką. Pożegnanie z modliszką? Może jeszcze nie dziś, może jeszcze jakaś zabłąkana emerytka usiądzie na waszym parapecie, elewacji, źdźble czy krzaku. Jesienna dama, oblizała się wymownie na koniec sesji zdjęciowej. Może to był on.

 

A! Pewnie pasowała by tu Jesień Vivaldiego? Pewnie tak, ale ja zostanę przy autorze i zaproponuję coś bardziej adekwatnego do jesieni życia i zaproponuję Sonatę C-mol RV6 – Allegro. Jakoś tak płynie ciepło a jednak na koniec.

Udostępnij:
Skip to content