O życiu, o przyrodniczym życiu, o tym co mówią drzewa, o życiu w wierzbie, o życiu w łęgach, o życiu w błocie, o tym co się wydarzyło. Nie wiem ile to życie jeszcze potrwa, ale jest już o czym opowiadać.
Książki biorą się z biblioteki, a modliszki z ooteki. Często w różnych źródłach spotkamy informację, że modliszki można spotkać od sierpnia do października. Ten okres wiosny i wczesnego lata jest trochę pomijany, bo kto widzi 5mm modliszki? Wtedy wszyscy szukają
Upał zdaje się nie przeszkodził kokoszkom w codzienności. Słychać je co jakiś czas, ale oczywiście ich nie widać. W miastach, nad sadzawkami czy ciekami wodnymi chodzą między ludźmi, w dziczy chowają się w plątaninie trzcin i turzyc. Zdarzy się, że
Są gatunki, które związały się z człowiekiem od dawna, a w zasadzie z jego budowlami i lęgną się tuż obok nas. Dzięki człowiekowi rozszerzyły swój areał i mogą gnieździć się nie tylko tam gdzie nie ma skał, klifów czy płytkich
Zamieniły żółć wiosennych rzepaków na czerwień dorosłości nadchodzącego lata. Jeszcze dobrze nie wybuchły ze swych kosmatych pąków a już przychodzi czas ich odchodzenia. Pole maków przemija jak nasze życie. Jesteśmy tchnieniem w skali czasu geologicznego, promilem tego wszystkiego co za
Świat zmienił się na przestrzeni ostatnich lat tak bardzo, że gdyby mój dziadek wstał dziś z trumny to świat który by zastał mógłby w nim wywołać kolejny zgon. Urodził się w 1909 roku. Wtedy nikt nie bardzo miał pojęcie ile
Po zimnym kwietniu przyszedł zimny maj. Na początku czerwca przymrozki dotknęły jeszcze uprawy ziemniaków a wiosna czekała na jakiś cieplejszy wiatr. Deszczu też było jak na lekarstwo. Przyszedł czerwiec i z dnia na dzień zrobiło się cieplej. Poczuły to certy,
Gdzie nie spojrzę ciołki, gdzie się nie obrócę ci czarni rycerze podążają w poszukiwaniu szczęście. Czy wszędzie? Oczywiście, że nie… Są wszędzie tam gdzie jest martwe drewno, pozostawione pnie, leżące kłody, grube gałęzie. Te masywne chrząszcze z rodziny jelonkowatych drążą
Przydroża, miedze, wąskie paski pośród pól oblały się fioletem wyk. Choć tam i niebieskiego i trochę różu a i bieli wydaje się być trochę. Bujne, bezpretensjonalne kłębowiska wyk pożerają sobą każdy okrajek, gryzą łąki i otulają sobą proste linie miedz.
Zanim Księżyc pojawił się na południowym wschodzie, za plecami dobrze już świeciła Mrocznica. Nieco na południe, przebijał się ledwo Mars. Czerwona zorza północnego zachodu ścieliła nocy dość chłodną pościel, a spłoszony strzałem kozioł rozszczekał się na cały las. Czekałem z