W naszym cyklu „Dzika Przyroda na wyciągniecie ręki” nie może zabraknąć tych, które często towarzyszą nam w starych budynkach, gdzie murowano cegły na zaprawie glinianej. Wiosną całe ściany rozbrzmiewają melodyjnym bzyczeniem porobnic. Dzikich pszczół, które obok człowieka znalazły zastępcze skarpy
Pęka las na skraju łąk, rozchylają się kępy jeżyn, z nich wyskakuje kilka łań, cielaków. Przez otwarty teren, szybko, szybko. Muskane suche trawy, jakaś szczotlicha wyrwana z korzeniami, resztki wiosennych sporków strzelają zmurszałymi łodyżkami. Jeszcze kępa trzcinników, trochę świeżej łąki
Gdyby ktoś chciał posłuchać kim według mnie jest rzeka to zapraszam. W ramach Kongresu Naturalnego zapisał się taki wykład. Zapraszam do obcowania z żywą rzeką. Z organizmem ważnym w naszym życiu. Tu go posłuchacie i pooglądacie rzeczne zjawiska przyrodnicze: https://www.facebook.com/zywe.siedliska/videos/274396595209519
Być może wielu z Was zauważyło w swoich piwnicach zimujące zwierzęta. Oczywiście raczej nie w tych ogrzewanych, ale wszędzie tam gdzie jest chłód i w miarę stała temperatura mogą pojawić się zimownicy. W naszym Centrum Przyrodniczym przerobiliśmy stary silos na
O sznurku pisałem wiele razy, w ciągu ostatnich dziesięciu lat, ale nigdy nie jest tych informacji za dużo. Jesień to czas czyszczenia budek lęgowych i to co można w nich znaleźć czasem może zadziwić. Plastik staje się już faktem. Jeśli
Kim jest rzeka? Czy zadajecie sobie jak bardzo skomplikowanym układem jest rzeka? Czy widzicie ją szerzej od koryta? Czy tylko z nurtem? A może czasem pod prąd? Zastanówmy się dziś razem „Kim ona jest” Nasza zależność od rzek jest ogromna, a bioróżnorodność w
Z pobliskiego olsu wyleciał czarny w swej czarnej czerni kruk. Wirował, zatrzymywał się, gnał, zwalniał, opadał i znów się unosił. Niesiony na płatkach nieśmiało padającego śniegu. To jeszcze nie zima. To przedzimie. Czas gdy liście dębów i buków ciągle okupują
Jeszcze było szaro, jeszcze noc przechodziła w dzień a pierwsza fala ciągnęła na południe. Potem klucz. Za kluczem kolejny, znów klucz. Z nieba klangor grany fanfarami tchawic i krtani. Za każdym razem nadjeżdżała odległa orkiestra, której dźwięki stawały się wyższe
Przyszedł mróz, śnieg sypał w nocy. Nad ranem zaczęły wędrować na zachód wielkie klucze żurawi. Czyste niebo napełniało się klangorem i szarymi krzyżami tych ptaków. Łania z cielakiem wędrowała leśną drogą. Nic poza jesienną zimą nie działo się wokół. Cisza.
Pokazywałem już sporo budek, ale budka kowalika to już kategoria z innej bajki. Otwór 33mm. Za to przestronność ogromna. Kilka lat temu obserwowałem parę kowalików, która zamurowywała za duży otwór, a co jakiś czas przylatywała samica gągoła i próbowała tę