Zaczynamy od dudka. Ten charakterystyczny ptak wymaga dość specyficznych warunków do lęgów. W naturalnych warunkach zajmuje dziuple w starych drzewach. Nierzadko w głowiastych wierzbach, ale też w dębach, jabłoniach i innych. Zatem zanim zdecydujemy się na budkę, rozejrzyjmy się wokół
W najbliższych dniach pokażę wam różne budki, które możecie powiesić właśnie teraz dla ptaków. Na naszej ścianie w Centrum Przyrodniczym w Trzcinicy Wołowskiej zebrałem kilkadziesiąt budek, dla różnych gatunków. Zastanowimy się gdzie i dlaczego powiesić odpowiednie budki. Zwrócimy uwagę na
Jeśli rozbijacie czasem orzechy włoskie, to dość często zdarza się, że otrzymujemy całe wnętrze orzecha. Taki malutki móżdżek. Smaczny. Wszystko co pofałdowane może przypominać mózg. Jeśli traficie na taki twór z fotografii, na drzewie to skojarzenie jest jednoznaczne. Żółty mózg.
„Niekończący się podwieczorek przed domem zająca” i już miał się pojawić Kapelusznik od Lewisa Carrolla, kiedy nagle pojawił się Szalony Kamusznik. Pracowity ptak, który na swój dziób bierze wszystkie ciężary plaży i szuka pod nimi czegoś do zjedzenia. Penetruje wyrzucone
Wokół sporo przerażonych gapiów na różnych nogach. Rozdziawione dzioby, asekuracyjne skrzydła, nogi związane z popłochem i oczywiście sporo min z głupim wyrazem dziobogłowy. Wszyscy patrzą jak dwa szlamniki, taplają ją się w błocie po skoki i walczą o fotel w
Piasek, trochę morza i wiatr. To takie dobre składniki poranka. Lubię czasem zatrzymać się w jednym miejscu, usiąść na jakimś drewnie dryftowym i poczekać. „Poczekiwanie” jest czymś przeciwstawnym do gonienia. Bo goni się za czymś, rzadziej za kimś, ale generalnie
Dom szczególny. Dom pełen labiryntów. Dom z wyjściem, choć nieoczywistym. Plątanina niczym ogród ze „Sklepów Cynamonowych” Schulza. Coś czego nikt nie sadził. Coś co czasem wycinane jest zupełnie bez sensu. Coś na wycinkę czego nie potrzeba zezwoleń, ale wartość tej
Jeśli wokół miejsca gdzie mieszkacie są zakamarki, to warto się im przyjrzeć. Wszędzie tam, gdzie można zbudować gniazdo, można skorzystać ze szczelin, dziur i właśnie zakamarków pojawiają się ptaki. Od bardzo już dawna przyglądam się ptakom, które gnieżdżą się na
Owszem. To jak najbardziej możliwe i możemy je wtedy podziwiać z bliska. Zarówno na wsi jak i w mieście. Skład gatunkowy będzie nieco inny. Możliwe są nie tylko obserwacje zaglądających do nas „drapoli”, ale mogą się one lęgnąć wśród ludzi. Zainspirował
To, że znaczna większość ptaków nosi dumnie głowę do góry, nie znaczy, że nie można inaczej. Gdy miałem 6 lat po raz pierwszy czytałem o tym ptaku w książeczce „Fraszki na ptaszki” Włodzimierza Ścisłowskiego i Stanisława Mrowińskiego, Wydawnictwo Poznańskie, 1970.