Odleciały już moje podwórkowe bociany a ich gniazdo okupują wróble i mazurki. Dzieje się czas leniwych przelotów i zaklinanie jesieni by ciepła i pełna owoców karmiła wszystkich tych, którzy lecą do nas lub przez nas z północy, ale też ze
Od dwóch dni wszystko kojarzy mi się z pszczołą. Czarną pszczołą a w zasadzie zadrzechnią fioletową Xylocopa violacea, która odwiedza moją glicynię. Jest owadem z kosmosu. Kolor, ruch, wielkość powoduje, że bliżej mi z nią do „Gwiezdnych wojen” i lśniących
Wieje ciepły wiatr, sosny niczym Etna zasypują wszystko swoim seledynowym popiołem. Świat utopiony w seledynach, czeka na deszcz. Lubiący myć okna zaklinają siarczyście pod nosem. Młody puszczyk uśpiony dniem czeka w seledynach na otchłań czarnej nocy. W dzień siedzi w
Soboty i niedziele to trudny czas na drogach. Dziś spłoszone polowaniem daniele fruwały nad asfaltem między jadącymi samochodami. Na szczęście nic się nie stało. Sześć danieli przeskoczyło jezdnię, kilka samochodów rozsądnie zmniejszyło prędkość i tym razem wszyscy byli cali i
Cały sezon na szpilkach! Od wczesnej seledynowej wiosny, przez zieleń dusznego lata, po przedzimie, kiedy to modrzew szykuje się do zimy a jego szpilki oddają całe słońce długich dni. Wszędzie tam gdzie jest, zapala teraz las głębokim wnętrzem słońca. Jego
Miałem taki epizod w życiu, wtedy kawał życia, dziś to już mniej niż 10% tego co przeżyłem i ciągle się ten % zmniejsza. Ale! To był cudowny czas w moim życiu i ilość pracy w terenie, bycia czasem z ludźmi,
Dwa dni temu minęła kolejna rocznica śmierci Brunona Schulza… Człowieka innego niż wszyscy. Patrzyłem w noc, patrzyłem jak wschodzi Orion! W podobnych dniach, w 1942 roku, Bruno został zastrzelony. Zabrany światu z nieopublikowanym „Mesjaszem”. Świat został ograbiony z kolejnego dzieła
Powiało mi dziś Hieronimem Boschem, światło na rzece niczym żółcią dominujący jego „Raj na ziemi” przytrzymał mnie dłużej w rzecznej oazie. Wodny ogród w Edenie. Wszędzie pusto, zimny mrozu powiew, a tu spotkali się wszyscy. Cała ta pospolitość krzyżówek w
W ciszy. Przy głosach przelotnych ptaków.
Byłem ostatnio na chwilę w stolicy. Być może zaskoczę wielu mieszkających poza tym dużym miastem, ale ja Warszawę lubię. Choćby za to, że pod platanami dużo pięknych liści. Mgła i sporo tam niejednorodnego świata ludzkiego. Trochę się tam czuję jak