Piasek, trochę morza i wiatr. To takie dobre składniki poranka. Lubię czasem zatrzymać się w jednym miejscu, usiąść na jakimś drewnie dryftowym i poczekać. „Poczekiwanie” jest czymś przeciwstawnym do gonienia. Bo goni się za czymś, rzadziej za kimś, ale generalnie
Dom szczególny. Dom pełen labiryntów. Dom z wyjściem, choć nieoczywistym. Plątanina niczym ogród ze „Sklepów Cynamonowych” Schulza. Coś czego nikt nie sadził. Coś co czasem wycinane jest zupełnie bez sensu. Coś na wycinkę czego nie potrzeba zezwoleń, ale wartość tej
Jeśli wokół miejsca gdzie mieszkacie są zakamarki, to warto się im przyjrzeć. Wszędzie tam, gdzie można zbudować gniazdo, można skorzystać ze szczelin, dziur i właśnie zakamarków pojawiają się ptaki. Od bardzo już dawna przyglądam się ptakom, które gnieżdżą się na
Owszem. To jak najbardziej możliwe i możemy je wtedy podziwiać z bliska. Zarówno na wsi jak i w mieście. Skład gatunkowy będzie nieco inny. Możliwe są nie tylko obserwacje zaglądających do nas „drapoli”, ale mogą się one lęgnąć wśród ludzi. Zainspirował
To, że znaczna większość ptaków nosi dumnie głowę do góry, nie znaczy, że nie można inaczej. Gdy miałem 6 lat po raz pierwszy czytałem o tym ptaku w książeczce „Fraszki na ptaszki” Włodzimierza Ścisłowskiego i Stanisława Mrowińskiego, Wydawnictwo Poznańskie, 1970.
Odleciały już moje podwórkowe bociany a ich gniazdo okupują wróble i mazurki. Dzieje się czas leniwych przelotów i zaklinanie jesieni by ciepła i pełna owoców karmiła wszystkich tych, którzy lecą do nas lub przez nas z północy, ale też ze
Od dwóch dni wszystko kojarzy mi się z pszczołą. Czarną pszczołą a w zasadzie zadrzechnią fioletową Xylocopa violacea, która odwiedza moją glicynię. Jest owadem z kosmosu. Kolor, ruch, wielkość powoduje, że bliżej mi z nią do „Gwiezdnych wojen” i lśniących
Wieje ciepły wiatr, sosny niczym Etna zasypują wszystko swoim seledynowym popiołem. Świat utopiony w seledynach, czeka na deszcz. Lubiący myć okna zaklinają siarczyście pod nosem. Młody puszczyk uśpiony dniem czeka w seledynach na otchłań czarnej nocy. W dzień siedzi w
Soboty i niedziele to trudny czas na drogach. Dziś spłoszone polowaniem daniele fruwały nad asfaltem między jadącymi samochodami. Na szczęście nic się nie stało. Sześć danieli przeskoczyło jezdnię, kilka samochodów rozsądnie zmniejszyło prędkość i tym razem wszyscy byli cali i
Cały sezon na szpilkach! Od wczesnej seledynowej wiosny, przez zieleń dusznego lata, po przedzimie, kiedy to modrzew szykuje się do zimy a jego szpilki oddają całe słońce długich dni. Wszędzie tam gdzie jest, zapala teraz las głębokim wnętrzem słońca. Jego