Już idą. Odwracają czarne liście olch, które leżą tu od zeszłej jesieni. Wychodzą z czarnej brei murszów rozpuszczonych w tym, co leci z nieba w ostatnich miesiącach. Prostują swoje zielone tasiemki liści, rozchylają je na boki by dać miejsce kwiatom.
Jakiś skowronek, lepiężnik nad strumykiem, dzierlatka zaśpiewała, żuraw już na gnieździe. W szare życie wkracza życie pełne kolorów, dźwięków, sylwetek i ruchu, a ciepłe już słońce idzie powyżej lasu. Już wyżej, już zagląda do okien dachowych. Na polach czajki przyglądają
Nie ma co pisać, nie ma co mówić. Wystarczy patrzeć. Wystarczy słuchać. Patrzeć i słuchać. Bacha choćby. Bacha granego na bandoneonie. Bacha, którego gra Claudio Constantini. Milknę, słucham. Niebo na Ziemi. Niebo w społecznym rezerwacie przyrody Fundacji Przyrodniczej pro Natura w
To nic, że w lutym ma być zima a jest przedwiośnie. Robotę robi temperatura, która budzi cebulki, bulwki, kłącza geofitów i pcha ich kwiaty ku słońcu. Dziś zaglądnąłem do śnieżyczek przebiśniegów i zaskoczyło mnie kilka tysięcy białych, wrzecionowatych i wolno
Szarość zimowych traw, ich płowość, to rodzaj bardzo dobrego tła, do którego przez tysiące lat przystosowywały się sarny. O ile widać je zbyt dobrze na zielonych oziminach, czy nawet śniegu, to giną w beżach i szarościach ubiegłorocznych roślin. W zagłębieniu
Czas lęgów zbliża się wielkimi łapami. Łabędzie krzykliwe, te które są już w parach, patrolują swoje rewiry, przesiadują na wybranych rozlewiskach i zapewne przymierzają się do lęgów. Przy okazji głośno reagują na inne łabędzie. Czasem oblatują rozlewiska na łąkach. Może
Nad moim domem, każdego dnia leci sporo gęsi. Rano w jedną stronę, wieczorem w drugą stronę a w dzień w każdą stronę. Lecą i krzyczą. Czasem jedna, jakaś zagubiona drze się podczas lotu, jakby chciała usłyszeć głos naprowadzenia na pole
Wieje wiatr, fińskie przewody energetyczne bez lekkości kiwają się na wietrze, a chmury ktoś wysłał na Berdyczów. Z oddali kowalik już śpiewem oznacza rewir, a dzięcioły nie chcą czekać do marca i mocno werblują na suchych kikutach. Trudno usiedzieć przy
Obecne temperatury tamtych zim już dawno nie przypominają, więc co szkodzi wyjść na spacer. W chwilowych promieniach słońca pluskwiak pręży swe kolorowe ciało i próbuje złapać nieco energii z kosmosu. Około 8 minut trzeba by foton ze Słońca podgrzał kowala
Nie widzimy ich za często latem, bo to ptaki wcale nie takie pospolite. Nie śpiewają jakoś najpiękniej i wymagają odpowiednich siedlisk. No może częściej są w górach i na północy. Generalnie jednak zimą widzimy ich sporo. Wychodzą ze świerkowych ciemnic,