Jeszcze nie zamarzło oczko wodne, jeszcze można popływać w ciszy. Zanim zima, zanim chłód. Chwilę przed mrozem usiadły w śródpolnej kałabani, rodziną okrojoną z reszty dzieci. Dostojnie pływały i piły wodę po kukurydzianej diecie z pobliskich pól. Tak bardzo chciałem
Dwa dni temu minęła kolejna rocznica śmierci Brunona Schulza… Człowieka innego niż wszyscy. Patrzyłem w noc, patrzyłem jak wschodzi Orion! W podobnych dniach, w 1942 roku, Bruno został zastrzelony. Zabrany światu z nieopublikowanym „Mesjaszem”. Świat został ograbiony z kolejnego dzieła
Powiało mi dziś Hieronimem Boschem, światło na rzece niczym żółcią dominujący jego „Raj na ziemi” przytrzymał mnie dłużej w rzecznej oazie. Wodny ogród w Edenie. Wszędzie pusto, zimny mrozu powiew, a tu spotkali się wszyscy. Cała ta pospolitość krzyżówek w
21 żurawi (ok 85 kg) 2 ha ścierni kukurydzianej 1h gorczycy przed zaoraniem 400m łęgu przystrumykowego 30ha ścierni po słoneczniku 100ha boru sosnowego, koniecznie świeżego! Wszystkie warstwy układamy zgodnie z kolejnością w przepisie, za każdym razem dolewamy trochę kandyzowanej mgły. Taką mgłę robimy w nocy, koniecznie
Szaro Szumiący ciszą listopad Z nieba mżawka, tak rzadkie zjawisko w ostatnich latach I ten przejmujący chłód Sarny już stadne, już przebrane w zimę Oziminy nabrały zieleni Czas czekania Udręki dla tych co nie znoszą listopada Wyzwań dla tych co w autach Melancholii dla tych co poszukują Jakiś myszołów, kruk,
Nocy prawie nie było. Przyszła wielka mgła, choć na niebie księżyc ostry jak skalpel górował nad rozlanym mlekiem. Ranek powitał mnie przymrozkiem. Powiało chłodem, jakby ktoś zerwał ukochany kocyk. Na niebie uformowane klucze żurawi zaczęły lecieć prosto na zachód. To
Ospała jesień cięgnie się krótkimi dniami. Jakaś sikora zaśpiewa niewidoczna, strzyżyk też i gil. Tych ostatnich jakby więcej. Woda leniwie sączy się do Bałtyku a na niej bez pośpiechu tańczą nurogęsi. Przecinają zatoki, czasem przez nurt suną swymi wrzecionowatymi ciałami.
W ciszy. Przy głosach przelotnych ptaków.
Jak na 10 listopada, to tłumy admirałów przy opadłych jabłkach sugerują raczej wrzesień! Od kilku dni liczę ile mi ich lata wokół domu. Dziś rekord. Wokół malinówki oberlandzkiej kręciło się do 7 motyli, w tym jeden ze zniszczonym skrzydłem, którego
Za gęstym lasem gdy wschodzę? Tak! Za górką, za wsią? Tak, ale gdy wschodzę? Gdy góruję? Nie bardzo, nie ma gdzie, nie ma jak, duże góry za daleko! Gdy zachodzę? Tak można by za chmurą ogrzewaną pierwszym wschodem. Może by