Historia tej dziupli, może nie jest długa, ale znacząca. Wykuł ją kilka lat temu dzięcioł czarny i doszło do lęgów. W następnych latach wkradła się monotonia i zawsze były tu siniaki. Jednak po lęgach gołębi, dzięcioł czarny regularnie korzysta z
Z wielkim spokojem, z pola na pole. Bez pośpiechu, bez obowiązku. Ziarna kukurydzy trzymają je na Dolnym Śląsku. Ich pradziadowie lecieli na żołędzie dębów korkowych w hiszpańskiej Estremadurze i musieli mocno ze sobą konkurować o ograniczone zasoby, z których korzystały
Znaki na niebie są. Kolory tęczy są. Różnorodność jest. W tym ciepłym styczniu takie momenty wydają się być z jednej strony egzotyczne, z drugiej ta nieoczywistość jest jak nagły prezent. Rano słońce przypomniało sobie by wyświetlić tęczę na północnozachodnim niebie.
Kapie, zimy nie widać. Krajobraz jakiś taki mleczny, rozlany. Czasem jakieś sarny zmienią miejscówkę i nic się więcej nie dzieje. Kruki już w parach, całują się na polach. Sikory z kowalikami nadal buszują po lesie. Niektóre żurawie też już w
Gdzieś nad strumykiem słychać chrupanie bobra. Kaczki w najlepsze urzędują na płyciznach. Wędruje kozioł i tylko raz zaszczekał na coś szamoczącego się w krzakach. Na rozlewisku kilkadziesiąt łabędzi krzykliwych, stadko kilkunastu żurawi. Z lasu dobiega wyjka wilka, a księżyc przedziera
Obawiam się, że nie ma się z czego cieszyć. Ruszyły dziś owady. Pszczoły, osy, trochę muchówek…mrówki, kowal bezskrzydły. 31 grudnia 2022. Najstarsi ludzie w mojej wsi nie pamiętają takich zdarzeń. Chyba już nikt nie ma wątpliwości, że jesteśmy w dużej
Wróciłem do domu, z przyjemnością wszedłem do kuźni i uderzyłem kilka razy w kowadło. Dokładnie w rytm jaki wybijał dzięcioł czarny przy kuciu dziupli. Jakaś taka więź powstała miedzy tymi co czasem lubią sobie postukać. Dzięcioł nie odklejał się od
Spokojnie, z jakąś powolnością, do której nie przywykłem i w zasadzie, której nie znam, przechodzę ten czas. Odchodzi niespodziewana angina po edukacji w tłumie dzieci. Przychodzą za to myśli. Bombkowe. Patrzyłem na ziębę, która jak pastelowe bombki na choince umaiła
Ślisko, upadki, poślizgi… Kiedy zmienia się pogoda, zazwyczaj wieje i ten wiatr przynosi coś nowego. Jeszcze wczoraj śnieg, jeszcze wczoraj mróz. Dziś już cały ten nasz grudniowy świat ogrzewa delikatny powiew nieco nad zerem. Niewiele, ale białość znika i buduje
Były tak głośne, że zagłuszyły jadące na pobliskiej drodze auta. Były tak białe, że udawały śnieg, którego w tym rejonie za wiele nie było. Były tak liczne, że jeszcze takiego stada nie widziałem. Ponad 800 i jeszcze ileś za górką