Wesołych Świąt Fotografia wykonana w ramach badań nad biologią rozrodu żurawia z pozwoleniem RDOŚ.
Zadumany łoś(sza) Czas na chwilę przeżuwania. Zatrzymania nad tym co pożerane było po nocy, w pośpiechu. Szpilka po szpilce, jakiś porost, trochę suchej trawy. Czas na spokojne zmierzenie się z tym co w nas, co wokół. Strzyżenie uszami, ale takie bez
Jeśli usłyszysz kakofonię głosów edredonów to usłyszysz przyrodę. Czarne skały fiordu Morza Barentsa kołysały szum fal, które wiatr układał w matni głębokiej zatoki. Gdzieś na końcu tej muzycznej sieci, na rozkołysie, bujały się edredony. Ziemiste samice i samce w galowych
Z przepastnej tajgi, zasypanej śniegiem po pierśnicę drzew wyszedł on. Wielki głuszec, którego rodzina w Polsce ledwo zipie. On, ten tajgowy kogut. Tam gdzie nie ma tłumów, głuszec nie bardzo musi się przejmować ludźmi. Wystarczy wyskoczyć na chwilę, po garść
Morski może być kolor, statek, grzbiet fali. Może być też biegus morski i jak sama nazwa wskazuje jest bardzo morski. U nas czasem na przelotach, ale ten akurat osobnik można by rzec „barentski”. Oprócz skalistego wybrzeża gnieżdżą się w wysokogórskiej
Zanurzona w sosnowej korze, przysiadła na chwilę i z ciekawością ignorowała mnie tak bardzo, że podchodząc do drzewa czułem się pominięty. Choć jej oczy doskonale wiedziały, że idę i cały czas kontrolowała dystans. Widać go nie przekroczyłem. Od pierwszego wejrzenia
Tam gdzie kończy się tajga, tam zaczyna się wielka otwartość. Tundra. Po drodze jeszcze lasotundra, sporo zarośli brzozowych, a potem już tylko dal, krzewinki i pustka. Gdyby nie wzgórza i pagórki świat bez drzew byłby monotonną stolnicą. Granic lasu z
Nie wszystko co inne nie musi być różne, przeciwne bywa takie samo. Czasem tylko opakowanie jest nieco inne, ale za to różnorodność większa. Będę wracał do północy, gdzie różnorodność ciągle jeszcze wygląda na mało przekształconą. Proszę sobie wyobrazić, że gdzieś
Doświadczanie świata to jeden z elementów, bez którego trudno zrobić następny krok. Kiedy kolejne lata mijają tak jakoś szybciej niż czterdzieści lat temu, spotkanie z ulotną może stać się celem. Z zachmurzonego nieba zorza się nie urodzi, czasem trzeba cofnąć
Wybuchły dzwonki nad murszem. Wystrzeliły. Dzwonią na wietrze i malują dno lasu bielą nową dla tej wiosny. Całe łany. Niezwykłe to życie. Kruche, ulotne ale powtarzalne. Każdego roku nowe, ale trochę stare. Od 45 lat widzę je każdego roku. Siadam