Wokół otwarta przestrzeń, pustać pól. Tylko wiatr, tylko przeciąg hula z zachodu na wschód i z powrotem. Trudno zasnąć snem sprawiedliwym. Takim kiedy nie wiesz co dzieje się wokół. Po całym jednak dniu stąpania z nogi na nogę w poszukiwaniu
Pierwsze wrażenie? Jest ich mniej niż w ostatnich latach. Zniknęły drzewa. Niegdyś obszar projektowany pod mały rezerwat z misą źródliskową, która ciągle wylewa swe wody do niewielkiego cieku. Dziś już rezerwatu zrobić się nie da. Ciekawe czy pozostaną tu jeszcze
W lutym 1991 roku zrobiliśmy pierwszą platformę na drewnianym słupie, na podwórku. Piękna platforma z desek… I tak się to wszystko zaczęło. Gdy w pobliżu powstała linia energetyczna, ówcześni energetycy na naszą prośbę postawili wysoki słup, tak by bociany nie
Moje zderzenie z Dniem Kobiet naznaczone jest jeszcze komuną. Jakieś apele, goździki, w tle rajstopy i alkohol i takie podteksty jakby obecne walentynkowe. Nigdy mi się jakoś sprawiedliwie ten dzień nie kojarzył. Jednak warto pamiętać o tym, że to choćby symbol
Śnieg, trochę zimowej zawieruchy to ostatnie dni w okolicy. Nie przeszkadza to jednak kolejnym gatunkom na udział w biegu po słońce. Dziś, trochę mnie to zaskoczyło, wysypało się na dnie lasu dużo miodunek. Były też pierwsze złocie, których szczotkowate liście
Zastanawiam się ile jest człowieka, ile zwierzęcia w tych wszystkich asamblażach, które Władysław Hasior tworzył przez lata. Dane mi było poznać ich część, kiedy miałem 7 lat. Kiedy pani w szkole (Łucja Oparowska) pokazywała chleb obwiązany drutem kolczastym, którego zdaje
Z całej tej czarnej ziemi, z tych pozwijanych zeszłorocznych kończyn i resztek wielkich tiulowych liści wychodzi armia lepiężników różowych. Niczym na polu bitwy, pośród niezliczonych wraków ślimaczych istnień, nowe szyszaki różowych wojów podnoszą się do biegu po światło. Zatrzymane chłodami
Trochę w zabieganiu, trochę w rozjechaniu. Od granicy do granicy. Tak mi jakoś mijają ostatnie tygodnie. Tym razem zaniosło mnie na granicę ze Słowacją, a tam oczywiście Tatry, a że w dzień nie było czasu na patrzenie, to przyszło mi
Z czarnej nocy, z chłodu lutowego czasu budzi się nowy dzień. Czarne figury żubrów wydają się być nieruchomymi posągami ustawionymi gdzieś w polu na ich własną cześć. Wielkie, foremne postacie tych naszych olbrzymów potrafią zasłonić sobą przedzierające się przez chmury
Gęgawy już w parach, czekają na przypływ hormonów i rozwój narządów. Teraz żerują i szykują się do sezonu lęgowego. Czasem przyłączają się do stad gęsi z północy i tworzą stada wielogatunkowe. Gęgawy zostaną jednak u nas i za chwilę w