Brak kategorii

Łąki pełne kwiatów chciałem odruchowo napisać, gdy przypomniał mi się widok z doliny. Nie, nie, nie tym razem. Łąki pełne czubajek kań. Małe, duże, parasolki, kule, pociski wszystkie dumnie stojące i piękne. Jest dla mnie rzeczą nie pojętą, że tyle

Zawinięte gałęzie, stosy butwiejących kłód, jakieś klocki, kawałki szczap i wielki pień zwalonej sosny. Pośród zakamarków słychać regularne cykanie, trochę jakby ktoś strzelał na oślep. Mały cień przemyka w labiryncie martwego drewna i zbiera z kory jakieś małe cosie. Uwija

odrzańskie wrony   zapatrzone zdziwione rzeka dała więcej niż zawsze w marnych wodach białe cienie ryb nie widziały takich wielkich nie widziały martwego tłumu nigdy wcześniej   jadły jak nigdy dotąd brzuchy pełne jakby jutro miała wybuchnąć wojna wybuchła trzy tygodnie wcześniej   pytają jedna drugiej gdzie jest ten rybołów z czarnej topoli gdzie łomot

Wilgoć w powietrzu zachęciła pachnice do wyjścia z dziupli, spod kory i z zakamarków starych drzew. Zapach wnętrza śliwkowych pestek nagle roztacza się przy drzewach. Mocny, migdałowy, nawiązujący do kwasu pruskiego. Duża wilgotność powietrza pomaga w roznoszeniu zapachu i zachęca

Przejdź do treści