Łąki pełne kwiatów chciałem odruchowo napisać, gdy przypomniał mi się widok z doliny. Nie, nie, nie tym razem. Łąki pełne czubajek kań. Małe, duże, parasolki, kule, pociski wszystkie dumnie stojące i piękne. Jest dla mnie rzeczą nie pojętą, że tyle
I jak tu nie wyjść w teren! Nie wiem kto za tym stał, bo ciężkie chmury zawisły nad doliną, ale wszystko wskazywało na gromowładnego Peruna, który raz po raz ciskał błyskawicami. Lubię ten stan kiedy chmury ze wschodu płyną sobie
Są takie dni, a może tylko chwile, gdy wszystko tonie w zieleni. Trudno wtedy skupić się na jakimś szczególe, bo jedna zieleń przechodzi w drugą. W zieleni łąki pojawiły się obficie lnice pospolite i dodały nieco żółtych plam. Zieleń w
Zawinięte gałęzie, stosy butwiejących kłód, jakieś klocki, kawałki szczap i wielki pień zwalonej sosny. Pośród zakamarków słychać regularne cykanie, trochę jakby ktoś strzelał na oślep. Mały cień przemyka w labiryncie martwego drewna i zbiera z kory jakieś małe cosie. Uwija
odrzańskie wrony zapatrzone zdziwione rzeka dała więcej niż zawsze w marnych wodach białe cienie ryb nie widziały takich wielkich nie widziały martwego tłumu nigdy wcześniej jadły jak nigdy dotąd brzuchy pełne jakby jutro miała wybuchnąć wojna wybuchła trzy tygodnie wcześniej pytają jedna drugiej gdzie jest ten rybołów z czarnej topoli gdzie łomot
Wilgoć w powietrzu zachęciła pachnice do wyjścia z dziupli, spod kory i z zakamarków starych drzew. Zapach wnętrza śliwkowych pestek nagle roztacza się przy drzewach. Mocny, migdałowy, nawiązujący do kwasu pruskiego. Duża wilgotność powietrza pomaga w roznoszeniu zapachu i zachęca
Nie sposób nie spojrzeć na malowniczy Dziewin zbudowany na krawędzi skarpy pradoliny. Jest tu odrzańskość w pigułce, a i ludzie mili. Dalej miniemy charakterystyczny most w Ścinawie, z już historycznym mostem zbudowanym na czas remontu mostu głównego. Z tego malowniczego,
Niektóre rzeczy dzieją się w naszych głowach o wiele wcześniej, zanim zmaterializują się w jakiś sposób. Zaczęło się od słuchania Nokturnu Es-dur Fryderyka Chopina. Delikatny, zatopiony w nocy utwór pozostawił w mojej głowie wyrytą ścieżkę, niczym rowek na winylowej płycie.
Dawne odrzańskie porty nie mają już dawno uzasadnienia ekonomicznego. Dziś cumują tu zielone statki wyposażone w niezwykłe kotwice. Kotewka orzech wodny to roślina wybitnie związana z ekosystem dolin rzecznych. To właśnie tu, w starorzeczach, odnogach czy starych portach, ta chroniona