Wybuchły dzwonki nad murszem. Wystrzeliły. Dzwonią na wietrze i malują dno lasu bielą nową dla tej wiosny. Całe łany. Niezwykłe to życie. Kruche, ulotne ale powtarzalne. Każdego roku nowe, ale trochę stare. Od 45 lat widzę je każdego roku. Siadam
Dziś, 87 urodziny Dwójki, radia innego niż wszystkie. Radia na najwyższym poziomie pośród kultur wysokich i kultur unikalnych. To miejsce, w którym można dotknąć tego co kunsztowne, perfekcyjne i odświętne. Tak, tak tu święto jest każdego dnia. To filharmonia, którą
Nie wiem czemu, ale każde moje spotkanie z dzierlatkami przywołuje Ulicę Krokodyli Bruno Schulza. Miałem zawsze wyobrażenie, że ten ptak towarzyszył furmankom, z których sypał się obrok dla koni, a te małe duszki korzystały z tego co się usypie. Pewnie
Lutowy świat zasłoniła tiulowa firana z mgły. Wilgotne pnie drzew myły się o poranku zawiesistą wilgocią zawieszoną w ociężałym od niej powietrzu. Wiele słychać, mniej widać. Z pól krzyczały już żurawie. Te lęgowe antyfonalnie, miarowo i te tkwiące jeszcze w
On myślał, że ja go nie widzę. Ja wiedziałem, że on mnie widzi. Pytanie, który pierwszy drgnie. On w tej swojej czapce kudłatej na porożu, ja w tej swojej czapce na głowie. Obydwie czapki zapewniły chwilową niewidzialność. Po czym w
Właśnie wymieniamy mieszkańców radaru. Nie wiadomo jeszcze czy zamieszkają w nim wróble czy szpaki, ale inspekcja trwa. Stawiam na szpaki. Mazurki i wróble traktowane są dość jednoznacznie. Sam radar działa, sporo osób zwalania i wieś wydaje się być bezpieczniejsza. Obce
Wody mają pod dostatkiem. Mogą wybierać spośród setek rozlewisk. Wybrały jednak jedno z oczek w społecznym rezerwacie przyrody „Ruskie Łąki” Fundacji Przyrodniczej pro Natura. Na innych oczkach kolejne. Tu odpoczną, napiją się wody a być może jedna z par zostanie
Uprzejmie donoszę, że dziś tj. 24 lutego 2024, obudziły się susły moręgowane, w wolierze w Trzcinicy Wołowskiej. Trzy! I w zasadzie tyle.
Sołtys jak malowany. Krzyżówki się krzyżują i z tego krzyżowania generalnie wychodzą dość wierne kopie krzyżówek. Czasem w populacji pojawiają się geny kaczek udomowionych, będących niegdyś dzikimi krzyżówkami, czasem pojawi się jakaś mutacja i mamy takiego sołtysa pośród dzikich ptaków.
Widziałem jak nornica poszła gdzieś pod stary pieniek świerka. Gdzieś w zmurszały świat korzeni i nigdy niedostępnych jam. Wiatr nad omszonymi górami stołowymi pni szalał zacinając deszczem. Wokół dużo ściętych drzew, pobojowisko. Powykręcane rzeźby gałęzi. Powyżej trzydziestu centymetrów nad ziemią