Od dwóch dni wszystko kojarzy mi się z pszczołą. Czarną pszczołą a w zasadzie zadrzechnią fioletową Xylocopa violacea, która odwiedza moją glicynię. Jest owadem z kosmosu. Kolor, ruch, wielkość powoduje, że bliżej mi z nią do „Gwiezdnych wojen” i lśniących
Trochę jak sen, trochę jak oaza w zieleni wiosny. Kolorowa łąka rozlała się w dolinie i miesza się w realnej, choć w sumie surrealistycznej rzeczywistości. Jakby wszystkie złocienie z okolicy postanowiły zakwitnąć właśnie tu. Fitosocjologia wydaje się być tu kluczem
Dziób bociana to kwintesencja tego ptasiego narządu. Precyzja, siła i skuteczność. Potrafi upolować nim dużego zaskrońca, gronostaja czy rybę. Dziś jednak dziób z trochę innej perspektywy. U mnie na podwórku, w podwórkowym gnieździe coś się wykluło. Ten dziób musi być
Gdy tylko wokół starej jabłoni zaczęły się roić pszczoły, w moich uszach pojawił się nie wiadomo skąd Sex Pistols z wymownym tytułem „God save the queen!” Pszczoły bzyczały niczym dobrze nagłośniony punkowy koncert. Grzmiało pszczołami. Cała jabłoń jakby powiększyła koronę
Właśnie wyfrunął. Wyszedł z ciasnej dziupli, wilgotnej, pełnej pasożytów i tłumu. Strach i ciekawość. Niepewność i wolność. Życie. To trochę tak, jak młody człowiek po liceum idzie na studia, gdzie musi sobie radzić sam, narażony na profesorów altruistów dzielących się
Wieje ciepły wiatr, sosny niczym Etna zasypują wszystko swoim seledynowym popiołem. Świat utopiony w seledynach, czeka na deszcz. Lubiący myć okna zaklinają siarczyście pod nosem. Młody puszczyk uśpiony dniem czeka w seledynach na otchłań czarnej nocy. W dzień siedzi w
Stań na palcach i spójrz na doliny ramiona Ubrane w przyrodę, zieleń wiosny i w głosy ptaków Dudek, świerszczak, strumieniówka Pod całunem z całej wilgoci mgły Żurawie krzyczą na wschód idącego ciepła Komary piją ostatnie toasty A kleszcz snuje się po spodniach Rosa oblepia suche jeszcze ubrania A
Gdzieś na odrzańskich błoniach, gdzie trawa styka z błotem starorzecza, strzelają ku górze bukiety wilczomleczy błotnych. Ta roślina wybitnie związana z doliną Odry ma teraz optimum kwitnienia i rozświetla zieleń odrzańskich traw. Taki koszyk kwiecia, to mieszanka zeszłorocznych, zdrewniałych łodyg
Patrzysz na świat zunifikowany, każda taka sama, każdy liść prawie identyczny, zieleń bez odcieni, biel woskowa. Jak wybrać tę jedyną, kiedy wszystkie wokół wirują niczym smyczki w Camille Saint-Saëns’a „La danse macabre”. Może nawet szybciej jak w „Orawie” Wojciecha Kilara.
Patrzył na mnie jakimś takim przezroczystym wzrokiem. Miałem wrażenie, że nie widzi mnie prawdziwego, tylko we własnej głowie snuje na mój temat jakieś wyobrażenia wynikające z wcześniejszych doświadczeń i przekonań. Przyjąłem strategię zastygnięcia i czekałem na jego reakcję. Chwilę wcześniej